W połowie ubiegłego roku firmą interesował się giełdowy Koelner, działający w pokrewnej branży mocowań budowlanych, a także inwestorzy zagraniczni. Papiery zamierzały sprzedać NFI. Nie doszło jednak do transakcji, ponieważ fundusze zdecydowały o upublicznieniu spółki. - Wzięły pod uwagę dobrą koniunkturę na giełdzie, a także widoczne efekty restrukturyzacji - twierdzi W. Fedko. Radosław Koelner, prezes Koelnera, zapowiedział, że jego firma nie weźmie udziału w ofercie publicznej. - Już nie jesteśmy zainteresowani tą firmą - zaznacza. Nie chciał jednak zdradzić, dlaczego. Kto więc kupi walory Śrubeksu? Zarząd liczy na instytucje finansowe, ale i nie wyklucza udziału w ofercie podmiotów z branży.
Jeszcze wiele do zrobienia
Spółka zamierza wypracować w tym roku 157 mln zł przychodów. Zysk netto ma wynieść 11,5-12,5 mln zł. W ubiegłym roku Śrubex miał 12,9 mln zł zysku, przy przychodach na poziomie 147 mln zł. W dużej części jednak zarobek był efektem zdarzeń jednorazowych.
Z informacji uzyskanych przez PARKIET wynika, że dobre wyniki finansowe, które były jednym z czynników decydujących o wejściu firmy na GPW, to nie tylko efekt restrukturyzacji. Przedsiębiorstwu sprzyja bardzo dobra koniunktura na rynku śrub. - W tej firmie jest naprawdę jeszcze wiele do zrobienia, by funkcjonowała na normalnym poziomie. Nowy zarząd jest co prawda sprawny, ale nie jest związany z sektorem, a to wcale nie pomaga - twierdzi specjalista z branży, który pragnie zachować anonimowość.
Wycena współoferującego
CDM Pekao, współoferujący walory Śrubeksu, wycenił spółkę metodą zdyskontowanych przepływów pieniężnych (DCF) na 108-128 mln zł. Średnia to 64 zł na akcję. Broker wziął pod uwagę powodzenie oferty publicznej. Wycena jest nieco niższa od sporządzonej przez Millennium DM, oferującego papiery, który ocenił w raporcie z 24 stycznia, że akcja Śrubeksu - stosując metodę DCF - warta jest 67,9 zł, a w modelu porównawczym 70,5 zł.