Reklama

Pierwsze przesłuchania

Minister skarbu Jacek Socha jako pierwszy zostanie wysłuchany przez sejmową komisję specjalną do spraw prywatyzacji PZU. Drugi na wstępnej liście jest premier Marek Belka.

Publikacja: 27.01.2005 06:49

Wczoraj odbyło się pierwsze robocze posiedzenie sejmowej komisji specjalnej, która ma zbadać kulisy prywatyzacji PZU. - Musimy przyjąć strategię działania, która pozwoli nam zakończyć prace jeszcze przed końcem kadencji - zadeklarował Janusz Dobrosz, przewodniczący speckomisji. Według wcześniejszych deklaracji, jej członkowie mieli wczoraj określić, jakie dokumenty niezbędne są do pełnego zbadania kulisów prywatyzacji, a także wyznaczyć listę świadków, których będą chcieli przesłuchać.

To nie świadkowie

Nie do końca się to udało. Bogdan Lewandowski (SdPl) zarzucił nawet prezydium, że nie przygotowało żadnych propozycji. Potem, w trakcie dwugodzinnych obrad, emocje nieco opadły i ustalono, że członkowie przedstawią swoje propozycje do przyszłego wtorku. Członkowie komisji uzgodnili również, że na kolejne posiedzenie, w przyszłą środę, wezwą ministra skarbu Jacka Sochę oraz prof. Marka Wierzbowskiego, naszego pełnomocnika w procesie arbitrażowym. Ale nie w charakterze świadków, tylko żeby złożyć wyjaśnienia. Posłowie chcą poznać szczegóły negocjowanej ugody z Eureko oraz postępowania arbitrażowego wytoczonego Polsce przez holenderskiego inwestora (ta część posiedzenie zostanie utajniona).

Przemysław Gosiewski (PiS) zaproponował, aby w podobny sposób "przesłuchać" również premiera Marka Belkę. Według niego, należy wyjaśnić, czy fakt, że szef rządu popiera ugodę, nie ma związku z tym, że kilka lat temu był związany z jednym z uczestników procesu prywatyzacji PZU (był przewodniczącym rady nadzorczej BIG-BG, członka konsorcjum). Premiera wzięli w obronę członkowie komisji z SLD. Ostatecznie przewodniczący Dobrosz zadeklarował, że postara się do przyszłej środy ustalić z premierem termin takiego spotkania. Miałoby do niego dojść nie później niż 15 lutego.

Góra dokumentów

Reklama
Reklama

Wszystko wskazuje na to, że premier Belka oraz minister Socha będą jedynymi znaczącymi osobami, które w najbliższym czasie staną przed komisją śledczą. Według wiceprzewodniczącego Marka Pola, jeśli już miałoby dojść do przesłuchań, to jako pierwsi na świadków powinni być wzywani urzędnicy niższej rangi, np. dyrektorzy departamentów czy główni specjaliści. - To oni przygotowywali prywatyzację PZU. Ministrów, wiceministrów, premierów należy przesłuchać w drugiej kolejności - stwierdził. Nie spotkało się to ze sprzeciwem pozostałych członków komisji.

Wcześniej zgodnie uznali, że zanim zaczną się przesłuchania najpierw muszą dokładnie zapoznać się materiałami dotyczącymi tej prywatyzacji. Propozycji, skąd czerpać informacje, było bez liku. Według J. Dobrosza, komisja powinna wystąpić o przekazanie dokumentów przez: sejmowe komisje skarbu i odpowiedzialności konstytucyjnej, ministerstwa skarbu i finansów, KNUiFE, KPWiG. Posłowie powinni mieć dostęp do protokołów z posiedzeń rządu, raportów NIK oraz dokumentów z PZU i spółek córek, np. PZU Życie. Nie wiadomo jednak, kiedy będą mogli się zapoznać z tajnymi informacjami, bo odpowiedni certyfikat ma tylko jeden członek Bogdan Lewandowski (na przyznanie zgody czeka się około dwóch miesięcy).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama