- Rząd nie wycofuje się z planu reformy KRUS - zapewniała wczoraj Izabela Jaruga-Nowacka. Wyjaśniła, że będzie on wprowadzany etapowo. W pierwszym etapie uporządkowany miałby być system KRUS. W ciągu najbliższych dwóch tygodni Ministerstwo Polityki Społecznej przedstawi rządowi projekt autopoprawki w tej sprawie. Zaakceptowany przez Radę Ministrów dokument miałby trafić do Sejmu najpóźniej za trzy tygodnie.

Dopiero w drugim etapie wprowadzono by różnicowanie składek. Ich wysokość nie zależałaby od powierzchni gospodarstwa rolnego, jak pierwotnie zakładano, ale od jego dochodowości. - Chcemy od razu wprowadzić system docelowy, a nie prowizoryczny - wyjaśniła wicepremier. Według niej, metoda różnicowania składki w zależności od powierzchni gospodarstwa byłaby niesprawiedliwa. - Dlatego uznałam, że nie miałabym argumentów, żeby przekonywać do niej ugrupowania parlamentarne - wyjaśniła I. Jaruga-Nowacka.

Ministerstwo Polityki Społecznej rozpoczęło już prace nad sposobem powiązania wysokości składki na KRUS z dochodowością gospodarstw. - Przygotowanie takiej metody zajmie przynajmniej sześć miesięcy - powiedziała wiceminister Agnieszka Chłoń-Domińczak. Kiedy rolnicy mieliby zacząć płacić zróżnicowane składki? Tego przedstawicielki MPS nie umiały powiedzieć.

Nie chciały również zdradzić, co znajdzie się w autopoprawce, która wprowadzałaby pierwszy etap zmian w systemie KRUS. Wicepremier zapewniała tylko, że ma to być "gruntowna reforma" i dodała, że konkrety zostaną ujawnione wówczas, gdy będzie to projekt rządowy. Agnieszka Chłoń-Domińczak powiedziała, że w wyniku reformy KRUS miałby się stać państwową jednostką organizacyjną z osobowością prawną (osobowość taką ma jedynie prezes Kasy). Takie zmiany oznaczałyby zmniejszenie uprawnień Rady Ubezpieczenia Społecznego Rolników, składającej się z przedstawicieli zgłoszonych przez organizacje rolników indywidualnych.

Wicepremier nie chciała również powiedzieć, jakie byłyby skutki budżetowe zmian wprowadzonych w pierwszym etapie reformy KRUS. Stwierdziła tylko, że wcześniejsze szacunki dotyczące oszczędności w br. były "nadmiernie optymistyczne".