Zwyżka PKB tylko nieco powyżej 3% rozczarowuje, skoro analitycy mówili, że wskaźnik ten w IV kwartale powinien wzrosnąć o 3,5%. W porównaniu z III kwartałem, gdy gospodarka rozwinęła się w tempie 4%, to również słaby wynik.
Wśród głównych powodów lekkiego schłodzenia koniunktury za Atlantykiem eksperci wymieniają rekordowy deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych. W IV kwartale amerykański eksport obniżył się najmocniej od dwóch lat. Wzrosły też napięcia inflacyjne. Ulubiony przez prezesa Fed Alana Greenspana wskaźnik wydatków konsumentów pomniejszony o wydatki na żywność i energię wzrósł w ostatnich trzech miesiącach ub.r. o 1,6%, podczas gdy w III kwartale zwyżkował o 0,9%.
Mimo słabszych danych o PKB analitycy generalnie są optymistami. - Gospodarka wciąż solidnie się rozwija, i to jest najważniejsze. Choć może trochę niepokoić, że ten wzrost był w dużym stopniu napędzany przez import - powiedział Bloombergowi Michael Moran, główny ekonomista Daiwa Securities America.
Pomimo słabszego od oczekiwań IV kwartału amerykańska gospodarka w całym 2004 r. rozwinęła się w tempie 4,4%, czyli o 1,4 pkt proc. szybciej niż rok wcześniej i najbardziej od 1999 r., gdy PKB wzrósł o 4,5%. Ekonomiści przewidują, że w bieżącym roku tempo wzrostu PKB spadnie do ok. 3,5%.