Notowania miedzi reagowały w minionym tygodniu, podobnie jak w poprzednich dniach, przede wszystkim na informacje o podaży i popycie na ten metal. Jego ceny wahały się zwłaszcza pod wpływem zmieniających się danych o stanie zapasów nadzorowanych przez najważniejsze giełdy. Po przeplatających się zwyżkach i spadkach notowania pozostały prawie na takim samym poziomie jak tydzień wcześniej.
Doniesienia o zwiększeniu rezerw miedzi w magazynach będących w dyspozycji Londyńskiej Giełdy Metali zaskoczyły uczestników rynku. Niektórzy z nich uznali nawet tę zmianę za zapowiedź trwalszego odwrócenia dotychczasowego spadku zapasów. Optymizm ten przekreśliła jednak wiadomość o stanie rezerw nadzorowanych przez giełdę w Shanghaju. W minionym tygodniu spadły one aż o 34%, do rekordowo niskiego poziomu 19 463 tony w związku z coraz większym popytem w Azji.
Mniejszy wpływ na notowania miedzi miały w ostatnich dniach wahania kursu dolara do euro. W piątek po południu na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę tego surowca w kontraktach trzymiesięcznych płacono 3080,50 USD w porównaniu z 3053 USD dzień wcześniej i 3082 USD w końcu poprzedniego tygodnia.
Tymczasem eksperci ankietowani przez Bloomberg News wyrazili pogląd, że w 2005 r. po raz pierwszy raz od czterech lat miedź stanieje - prawdopodobnie o około 7,6%. Producenci zwiększą bowiem dostawy o 11%, do 17,4 mln ton, co powinno pokryć rosnący popyt.