Wszyscy pamiętają posła Pęczaka i jego negocjacje lobbystyczno-motoryzacyjne. Podejrzewam, że z apetytu posła na "merca ful wypas opcja" sporo ludzi śmiało się do rozpuku. Można by wręcz rzec, że gdyby posła Pęczaka nie było, należałoby go stworzyć. Tak znakomicie poprawił nastroje wielu Polakom i pokazał im, że przy politykach są oni czyści niemal jak łza.
Tymczasem jakoś nie mogę ostatnio pozbyć się wrażenia, że kogo jak kogo, ale Pęczaków u nas nie brakuje. I nie chodzi tu o miłość do samochodów w najbardziej "wypasionych" wersjach, ale zamiłowanie do tego, żeby mieć te "ful opcje" jak najtańszym kosztem.
Ot, przykładowo - w spółkach publicznych co jakiś czas pojawiają się np. programy motywacyjne dla kadry zarządzającej. Ma to niby związać menedżerów ze spółką, żeby zwiększali zyski akcjonariuszy i rozwijali firmę. Niby, bo praktycznie sprowadza się to do szybkiego sposobu na wzbogacenie się grupy trzymającej władzę w firmie. Bo jak inaczej można nazwać program, dzięki któremu szefowie spółki dostają akcje po cenie 70 razy niższej od rynkowej. Oczywiście, ceny bieżącej nie sposób było przewidzieć - ale spółka debiutowała z kursem 10 razy wyższym od ceny z programu menedżerskiego.
Jakiś czas temu jedna z największych firm proponowała program menedżerski, gdzie - piszę mniej więcej, bo nie pamiętam dokładnie - za 1 grosz menedżerowie mogli kupić obligacje o wartości 1 zł, które można było skonwertować na walory o ówczesnej wycenie sięgającej bodajże 15 zł. Już mi się nie chce dokładnie podliczać, ile procent mogliby na tym zarobić. Mniej więcej podobne zyski mieliby, gdyby wygrali szóstkę w totka. Aha - łączna wartość akcji wynosiła chyba 75 mln zł.
Nie rozumiem, do czego ma to menedżerów motywować? Do lepszego zarządzania czy do uznania, że wystarczy parę lat w takiej firmie i potem do końca życia można popijać tequilę w Meksyku. Do troski o dobro firmy? Wolne żarty - każdy normalny człowiek na ich miejscu troszczyłby się o firmę na poważnie do chwili wykupienia wszystkich akcji. A potem - albo kontynuowałby to w ramach pasji życiowej albo robiłby miejsce kolejnym, których trzeba motywować.