Link4 oferuje od 17 stycznia do 4 lutego półroczne bezpłatne ubezpieczenie assistance wszystkim kierowcom, którzy zadzwonią do firmy i otrzymają ofertę zakupu polis OC i AC. Nawet jeśli ostatecznie nie ubezpieczą samochodu w Link4. Towarzystwo w ten sposób świętuje drugą rocznicę działalności, o czym informuje w kampanii medialnej.
Za ile Link4 świętuje?
Tego, ile osób może być objętych promocją oraz jaki jest szacunkowy budżet kampanii Zofia Dzik, prezes Link4, nie chciała ujawnić. - Nie chcę ułatwiać życia konkurencji - powiedziała nam. Według wcześniej ujawnianych danych, wskaźnik rozmów, które kończyły się zawarciem umowy z Link4, wynosił 12-20% (na początku działalności towarzystwa). W ub.r. firma podpisywała dziennie średnio 380 polis, dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Jeśli w tym roku tempo zostanie utrzymane, Link4 będzie pozyskiwał dziennie 750-760 klientów. Przyjmując, że tylko co piąty z nich kupi produkt Link4, można oszacować, że w ciągu 20 dni "darmowe" polisy assistance może dostać nawet 60 tys. osób. Najtańsze roczne ubezpieczenie assistance w Link4 kosztuje 68 zł, z czego wynika, że półroczna ochrona kosztuje 34 zł. Oznacza to, że firma "zapłaci" za rocznicową promocję około 2 mln zł.
PZU podsumowuje
Link4 jest drugim ubezpieczycielem, który w ostatnich miesiącach w niestandardowy sposób próbuje przekonać do swojej oferty polskich kierowców. W połowie października PZU zaproponował wszystkim właścicielom samochodów, którzy wykupią polisy OC bądź pakiety OC/AC/NNW, udział w Autoloterii PZU. W losowaniu biorą udział kierowcy, którzy opłacą już pierwszą ratę składki (akcja potrwa do końca lutego). W puli znajduje się kilkanaście samochodów i kilka tysięcy innych nagród, np. telewizorów, aparatów fotograficznych, o łącznej wartości 2,32 mln zł. Ubezpieczyciel chciał dzięki tej akcji zahamować spadek udziałów w segmencie ubezpieczeń komunikacyjnych, zwłaszcza OC. - Autoloteria pomogła nam zrealizować plany sprzedażowe - powiedział nam Tomasz Fill, rzecznik prasowy PZU. - Nie wykluczamy, że w przyszłości powtórzymy podobną akcję - dodał.