Według opublikowanych wczoraj wstępnych danych, Cargo przewiozło w 2004 r. o 3 mln t węgla mniej niż rok wcześniej (wtedy spółka przetransportowała 69,5 mln t surowca, co stanowiło 44,6% wszystkich ładunków). Mimo że spadek nie wpłynął na wynik firmy (zysk netto wyniósł aż 210 mln zł), pokazuje jednak rosnącą siłę konkurencji. - Na rynku rywalizowaliśmy już z 39 koncesjonowanymi przewoźnikami. Zanotowali oni wzrost przychodów i odebrali nam część ładunków - tłumaczy Józef Kowalczyk, prezes spółki.
O klientów Cargo walczą firmy, wywodzące się jeszcze z kolei zakładowych przy kopalniach. W 2003 r. wykonały one jedynie 4,2% pracy przewozowej w kraju, liczonej iloczynem ładunku i odległości (samo Cargo - aż 91,38%). Urząd Transportu Kolejowego nie ma jeszcze tegorocznych danych, ale należy przypuszczać, że odsetek będzie większy. Coraz lepsze przychody odnotowuje Przedsiębiorstwo Transportu Kolejowego i Gospodarki Kamieniem w Rybniku (spółka z kilkoma innymi przewoźnikami buduje grupę kapitałową). W ubiegłym roku firma niemal trzykrotnie zwiększyła pracę przewozową na liniach publicznych - do ok. 300 mln tonokilometrów. - Staramy się pozyskać część dotychczasowych klientów PKP - mówi Bogdan Tofilski, kierownik działu marketingu spółki.
Zyskał także największy prywatny przewoźnik - CTL Rail (część dawnego koncernu Chem Trans Logistics). Praca przewozowa spółki wzrosła w porównaniu z wynikami Chem Trans w 2003 r. o ok. 50%. - Planujemy dalszy wzrost, zwłaszcza na rynku węgla i koksu - mówią w firmie. Na publiczne tory wchodzi PCC Rail Szczakowa (do tej pory przewoźnik dla kopalni piasku). Firma liczy na przejęcie warszawskiego Koltramu - zarządcy bocznic Elektrociepłowni Warszawskich.
- Przewozy towarowe są w Polsce nadal rentowne, stąd taka aktywność prywatnych spółek - twierdzi prof. Juliusz Engelhardt z Uniwersytetu Szczecińskiego. Przypomina, że w latach monopolu PKP rząd sztucznie zawyżał stawki Cargo, aby pokryć deficyt przewozów osobowych. - Rynek dostosował się więc do wysokiego poziomu cen - tłumaczy. - Rosnąca konkurencja działa otrzeźwiająco na Cargo. Spółka musi bowiem podjąć walkę o rynek - dodaje J. Engelhardt.
Cargo zapowiada większą koncentrację na przewozach drobnicowych, na których można uzyskać większe marże. - Chcemy zainwestować m.in. w tabor do przewozu mebli i AGD - mówi Janusz Mincewicz, rzecznik firmy. Spółka chce też w dalszym ciągu obniżać koszty działalności. W 2004 roku Cargo nie zmieniło cen frachtu, co przy wyższych kosztach paliw oznaczało redukcję realnych stawek o około 3%. Mimo to odbiorcy węgla z kopalń decydują się często na transport samochodowy. - Jeżeli przewóz odbywa się na terenie Śląska, często jest to tańsza forma - mówi Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.