W poniedziałek na rynku obligacji skarbowych panowała senna atmosfera. Krzywa dochodowości pozostała na niemal niezmienionym poziomie w stosunku do piątkowego zamknięcia. Podobnie było na rynkach bazowych, gdzie uwaga inwestorów skupia się na zaplanowanym na najbliższą środę posiedzeniu amerykańskiego banku centralnego.
W ciągu dnia polskie obligacje benchmarkowe handlowane były z następującą rentownością: 2-letnie OK0407 6,24%; 5-letnie PS0310 6,12%, a 10-letnie DS1015 5,97%.
Rynek polskich papierów dłużnych jest obecnie w trendzie bocznym. Z jednej strony słabsze dane o kondycji polskiej gospodarki oraz lepsze od oczekiwanych dane na temat inflacji mogą zachęcać część inwestorów do kupna obligacji, szczególnie tych o krótkim terminie zapadalności. A z drugiej strony mieszane uczucia co do późniejszego terminu wyborów parlamentarnych i związanej z nimi niepewności na temat kształtu budżetu na 2006 r. ograniczają zainteresowanie kupujących papiery o dłuższym terminie zapadalności.
Również sytuacja na rynkach zagranicznych jest niejednoznaczna. Rozbieżność prognoz zagranicznych banków inwestycyjnych na temat ksztłatowania się kursu euro do dolara oraz poziomu stóp procentowych nie skłania raczej do podejmowania zbyt dużego ryzyka. Stąd najprawdopodobniej do czasu posiedzenia Fed na rynkach może panować marazm.