Kolejny tydzień z rzędu niewiele się działo na rynku surowcowo-towarowym. Indeks CRB Futures w porównaniu piątek do piątku zyskał zaledwie 0,01 pkt (w międzyczasie rosnąc najwyżej o 1,2%) i na koniec zeszłego tygodnia wyniósł 284,18 pkt.
Pierwszą sesję nowego tygodnia indeks zaczął od zniżki do 282,9 pkt. To przede wszystkim efekt przeceny nośników energii, w tym ropy naftowej. Ten najważniejszy dla świata surowiec taniał wczoraj z uwagi na spokojny przebieg wyborów w Iraku, gdzie - czego się obawiano - nie doszło do wybuchu zamieszek, a także ze względu na obiecujące doniesienia ze szczytu OPEC w Wiedniu. Przedstawiciele państw kartelu spotkali się tam w niedzielę, żeby przedyskutować politykę produkcji. Zdecydowali, że pozostawią bez zmian dotychczasowy limit wydobycia ropy (na poziomie 27 mln baryłek na dobę), a ponadto przewodniczący OPEC reprezentant Kuwejtu zaznaczył, że organizacja może go podnieść w drugim kwartale. Dotychczas rynek obawiał się, że kartel może chcieć ograniczać dostawy, żeby utrzymać ceny ropy na wysokim poziomie.
Wczoraj baryłka notowanej w Nowym Jorku ropy arabskiej (wchodzi w skład CRB Futures) staniała do 46,3 USD, czyli o prawie dolara w porównaniu z zamknięciem z piątku. To najniższa cena surowca od blisko trzech tygodni. Zniżka cen ropy spowodowała też przecenę oleju opałowego do poziomu 1,29 USD za galon (o 3,2%). Wśród nośników energii najmniej spadły notowania gazu ziemnego. Za 1 bbtu (milion brytyjskich jednostek cieplnych) płacono 6,29 USD.