- Musimy zakończyć prace nad nowym systemem do końca pierwszego kwartału. Od pierwszego kwietnia tiry będą miały szanse na podstawie winiet przejeżdżać płatnymi autostradami - mówił w poniedziałek Edward Gajerski, szef drogowej dyrekcji. Kierowcy pojazdów o wadze powyżej 3,5 t wykupują winiety, uprawniające do korzystania z dróg. Równocześnie płacą za przejazd koncesyjnymi odcinkami autostrad. Komisja Europejska nie pozwala jednak na dwukrotne opodatkowanie. Rząd wybrał zwolnienie ciężarówek z myta. Ubytki koncesjonariuszy mają być rekompensowane z pieniędzy publicznych.
W tym tygodniu odbywały się w tej sprawie negocjacje z Autostradą Wielkopolską, koncesjonariuszem A-2. Według wstępnych ustaleń, rekompensata dla koncesjonariusza powinna wynieść 160 mln zł rocznie. W budżecie Krajowego Funduszu Drogowego zarezerwowano tylko 125 mln zł.
Na razie w negocjacjach marginalizowany jest drugi koncesjonariusz - Stalexport Autostrada Małopolska. - Nikt z nami na temat konkretnych rozwiązań nie rozmawiał - przyznaje Tomasz Niemczyński, prezes spółki. - Tymczasem, o ile nam wiadomo, zwolnienie ciężarówek z opłat wymaga zmian ustawowych - dodaje prezes.
Chodzi m.in. o ustawę o autostradach płatnych oraz o ustawę o drogach publicznych. Dodatkowym problemem jest sposób naliczania myta, zarówno na A-2, jak i na A-4. Opłata uzależniona jest bowiem nie od ciężaru pojazdu, ale liczby osi. Takie rozwiązanie zawarto w rozporządzeniu ministra infrastruktury w sprawie poboru opłat. - Z uwagi na inną kategoryzację nie mamy danych, ile aut cięższych niż 3,5 t porusza się po drogach - przyznaje Alicja Raitar, rzecznik SAM. Podobne problemy ma AW (istnieje tam aż pięć kategorii biletów). Firma proponuje więc system rozliczeń, bazujący na elektronicznej rejestracji pojazdów za pomocą kart magnetycznych. Na takie rozwiązanie nie jest gotowa SAM. Poza tym zwolnienie ciężarówek z opłat wymaga zmian umów koncesyjnych i zgody kredytujących koncesjonariuszy banków.