Reklama

50 procent wejdzie od 2006 r.?

Czy czwarta, 50-proc. stawka podatkowa wejdzie w życie z rocznym opóźnieniem? To możliwe - uważa Rafał Iniewski, ekspert podatkowy PKPP "Lewiatan". Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego dopytywali się wczoraj przedstawiciela prokuratora generalnego, co dokładnie jest nie tak z nową stawką - jej wysokość czy data wejścia w życie.

Publikacja: 03.02.2005 07:07

Gdyby o wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie czwartej stawki miały zdecydować opinie stron, 50% już by nie było. O jej uznanie za niezgodne z ustawą zasadniczą prosił Zbigniew Szcząska, który reprezentował wnioskodawcę, czyli prokuratora generalnego. Za wykreśleniem jej z ustawy podatkowej był również Leszek Samborski, poseł SLD (to m.in. dzięki głosom tego ugrupowania nowa stawka trafiła do ustawy), oraz Jarosław Neneman, wiceminister finansów. O ile dwaj pierwsi wskazywali na to, że podatnicy mieli za mało czasu na przygotowanie się do czwartej stawki z powodu zbyt krótkiego vacatio legis, to J. Neneman dołożył argumenty ekonomiczne.

- W trakcie prac w Sejmie mówiliśmy, że nowa stawka objęłaby około 4 tys. osób - powiedział. - Jednak były to dane za 2002 r. Teraz mamy już informacje z 2003 r. i wiemy, że nowa stawka dotyczyłaby 1914 osób. Dałaby dodatkowe 100 mln zł, o ile żaden z tych podatników nie zdecydowałby się np. na przejście na liniową, 19-proc. stawkę. Wystarczyłoby jednak, aby co 7. z tych podatników przeszedł na 19%, żeby operacja była dla budżetu negatywna. Gdyby zrobił to co 6., budżet by stracił.

Jednak ta zgodność wszystkich stron w postępowaniu nie zrobiła wrażenia na sędziach. Zaczęli się oni dopytywać, co właściwie miałoby być niezgodne z konstytucją - przepisy, które tę stawkę wprowadzają, sposób, w jaki trafiły do ustawy czy może data wejścia ustawy w życie?

Z. Szcząska powiedział, że prokurator generalny nie ma zarzutów co do sposobu, w jaki przepisy w ustawie się pojawiły (zgłosiła je grupa posłów w trakcie II czytania), tylko do zbyt krótkiego vacatio legis. Dziennik ustaw z nowymi przepisami pojawił się bowiem dopiero 13 grudnia, tymczasem powinny one zostać ogłoszone przed końcem listopada.

Sędziowie jednak pytali nadal, zwracając uwagę, że co innego znaczyłoby uznanie za niezgodne z konstytucją stawki 50% - bo wtedy by zniknęła z prawa, a co innego daty wejścia w życie tych przepisów. Na czym polega różnica?

Reklama
Reklama

- Mam wrażenie, że sędziowie chcą uznać nie przepis, ale datę wejścia tego przepisu za niezgodne z ustawą zasadniczą - powiedział Rafał Iniewski, ekspert podatkowy Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan". - Wówczas mogliby stwierdzić w swoim wyroku, że nowa stawka wejdzie w życie dopiero od 1 stycznia 2006 r.

Ostatecznie jednak sędziowie odroczyli rozprawę do 15 lutego. Chcą bowiem przesłuchać szefa kancelarii prezydenta. Bo to właśnie fakt, że prezydent ociągał się z podpisaniem ustawy, był powodem, że trafiła ona do Trybunału.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama