Według analityków amerykańskiego banku, na koniec grudnia ub.r. w 336 światowych ETF-ach był ulokowany kapitał w wysokości 310 mld USD, wobec 212 mld USD rok wcześniej. Wprawdzie w Europie wartość tych aktywów spadła o dwie trzecie, do 33,9 mld USD, ale w Stanach Zjednoczonych, gdzie ETF-y są zdecydowanie popularniejsze, wzrosła aż o 51%, do 227,7 mld USD, a w Japonii o 9,7%, do 30,3 mld USD. Udział tych jednostek z innych części świata jest znikomy.

ETF-y to jednostki funduszy, które "markują" wskaźniki akcji lub obligacji. Inwestorzy mogą więc handlować całymi portfelami akcji lub obligacji należących do wybranego indeksu, kupując tylko jeden instrument finansowy. ETF-y podobne są więc do funduszy indeksowych, jednak handel nimi jest tańszy i prostszy. Według badań przedstawionych w grudniu przez amerykańską firmę Greenwich Associates, 70% inwestorów obracających ETF-ami to fundusze hedgingowe.

To stosunkowo młody instrument finansowy. Pierwszy ETF powstał 12 lat temu w Stanach Zjednoczonych. Jednak największym zarządzającym takimi jednostkami jest brytyjski bank Barclays, który zgromadził w ETF-ach aktywa w wysokości aż 129 mld USD.

Bloomberg