W ostatnim czasie na światowych rynkach panował wzrost. Choć za oceanem miały one typowo korekcyjny charakter, to jednak już na Starym Kontynencie sytuacja nie wygląda tak jednoznacznie. Tu zarówno na giełdach zachodnio-, jak i środkowoeuropejskich w większości przypadków prędzej można mówić o kontynuacji trendu wzrostowego niż korekcyjnym wzroście.
S&P 500 kontynuuje korektę. Po silnych spadkach z pierwszej połowy stycznia, pod koniec miesiąca indeks rozpoczął korekcyjny wzrost. Na razie nie pojawiły się sygnały ich zakończenia. Wręcz odwrotnie, na początku bieżącego tygodnia przełamane zostało górne ograniczenie krótkoterminowego kanału spadkowego. Zarazem S&P 500 cały czas znajduje się poniżej oporu 1195 punktów, który tworzy lokalne maksimum z połowy miesiąca. Choć indeks powinien mieć problem z jego pokonaniem, to jednak nawet wzrost powyżej tego poziomu nie przekreśli średnioterminowego scenariusza spadkowego. O jego weryfikacji można będzie myśleć dopiero po pokonaniu szczytu z początku roku na poziomie 1218 punktów. Najprawdopodobniej jednak na razie indeks nie będzie zwyżkować aż tak wysoko. Końca korekty można spodziewać się w ciągu najbliższego tygodnia lub dwóch.
Ostatnie sesje na rynkach środkowoeuropejskich przyniosły utrzymanie tendencji wzrostowej. O ile jednak w przypadku BUX i PX50 należy mówić o kontynuacji trendu, o tyle na warszawskim rynku sytuacja nie jest do końca rozstrzygnięta. Wzrost WIG, który można było interpretować jako ruch powrotny do niedawno przełamanego dolnego ograniczenia kanału wzrostowego, nagle przerodził się w silny impuls. Z jednej strony indeks powrócił w obręb kanału, z drugiej zaś rynek jest na tyle silnie wykupiony, że trudno mówić o jakichkolwiek sygnałach kupna. Wydaje się, że w takiej sytuacji najbezpieczniej będzie poczekać na zakończenie ruchu i wyklarowanie sytuacji. Z kolei na giełdzie czeskiej i węgierskiej, wbrew wykupionym oscylatorom, ciągle trwa trend wzrostowy. Tym samym ryzyko inwestycyjne nadal jest bardzo wysokie, ale sygnałów zakończenia zwyżki na razie brak.