"Na razie jeszcze nie widać zagrożeń. Pamiętajmy o tym, że to jest dopiero początek roku. Szanse na 5% mamy" - powiedział dziennikarzom Gronicki w czwartek.
"Rzeczywiście, grudzień był takim gwałtownym skokiem w dół, pytanie czy to wypadek przy pracy czy trwała tendencja. Musimy poczekać na dane styczniowe i lutowe" - dodał.
W środę na rynku walutowym złoty w trakcie sesji znacznie się umocnił się i inwestorzy za euro byli skłonni zapłacić poniżej 4 zł.
"Silny złoty wpływa zawsze z pewnym opóźnieniem na inflację i ewentualne spowolnienie wzrostu. Mocny złoty działa w dwie strony. Opłaca się importować maszyny i urządzenia, a jednocześnie wpływa on na obniżenie inflacji, czyli pobudza popyt konsumpcyjny" - powiedział Gronicki.
"To, że możemy mieć na początku roku trochę wolniejszy wzrost gospodarczy - potem będzie on napędzany przez ten drugi aspekt" - dodał minister.