Środowa, bardzo udana aukcja dwulatek, umocniła optymistyczne nastroje na rynku polskiego długu. Wczoraj inwestorzy znów chętnie kupowali polskie obligacje, czego efektem była, kolejny już raz, rekordowo niska rentowność. Duża w tym zasługa umacniającego się złotego oraz Jerzego Hausnera. Minister nie chce aż tak mocnej waluty, bo widzi w tym zagrożenie dla wzrostu gospodarczego. Wzywa (czy błaga?) więc publicznie RPP do działań, które temu zapobiegną. Nie trudno się domyślić, że miałyby temu służyć obniżki stóp, a przynajmniej zmiana nastawienia Rady. Takie wypowiedzi nie mogą pozostać, na rozgrzanym i tak rynku, bez echa. Zapowiada się więc, że w najbliższym czasie czekają nas zwyżki, a kolejne bariery zostaną przełamane.

Warto zwrócić uwagę na fakt, że ostatnie tygodnie przyniosły nam bardzo znaczący wzrost apetytu inwestorów zachodnich na ryzyko Europy Środkowowschodniej. W zeszłym tygodniu Węgrzy sprzedali bez problemu 1,5 miliarda 10-letnich obligacji denominowanych w USD przy zaskakująco niskim spreadzie do papierów amerykańskich. Nie gorzej było z wczorajszą emisją litewskich euroobligacji. Przyjmowanie zamówień przerwano znacznie przed czasem, z uwagi na bardzo dużą nadsubskrypcję.