Najbliższy poniedziałek zapowiada się bardzo gorąco, jeśli chodzi o wydarzenia wokół następnej fazy prywatyzacji PZU. 7 lutego mija termin, do którego holenderskie Eureko oraz Polska miały czas na składanie ostatnich dokumentów potrzebnych do wydania wyroku przez sąd arbitrażowy.
Eureko mówi nie (na razie)
Minister Jacek Socha wystąpił do Eureko o zawieszenie postępowania. Chce również negocjować warunki ugody, zatwierdzone w grudniu ub.r. - m.in. przesunąć datę giełdowego debiutu PZU z czerwca na jesień (graniczny termin to koniec roku). W ubiegłym tygodniu rozmawiał o tym z Ernstem Jansenem, wiceprezesem Eureko. Bez efektów.
Pod koniec tego tygodnia wysłał pisemne potwierdzenie wcześniej złożonych propozycji. - Przesunięcie debiutu PZU na jesień oznaczałoby zmianę warunków wynegocjowanej już umowy z ministerstwem skarbu. My natomiast nie widzimy powodu, aby to porozumienie renegocjować. Ale podtrzymujemy też, że chcielibyśmy jednak zawrzeć kompromis i jesteśmy gotowi z ministrem Sochą dalej rozmawiać - powiedziała nam w piątek Lorrie Morgan, rzecznik Eureko. Kolejna runda negocjacji ma się odbyć w najbliższych dniach. - Wstrzymanie postępowania przed arbitrażem będzie możliwe tylko w przypadku, gdy podpiszemy porozumienie - dodała L. Morgan.
Potwierdziła, że od poniedziałku w każdej chwili można spodziewać się ogłoszenia wyroku sądu arbitrażowego. - Arbitrzy nie mają wyznaczonego terminu, w którym muszą zmieścić się z werdyktem. My nie zamierzamy ich w żaden sposób naciskać - stwierdziła.