Jak dotąd, strajki na PKP wybuchały, ponieważ zdaniem kolejarzy, rząd nie wywiązywał się z zawartych wcześniej porozumień. Np. pod koniec 2003 r. obiecano PKP około 540 mln zł na przewozy regionalne. Zawiodły jednak samorządy, które miały wypłacać pieniądze. Pociągi stanęły. Dlatego tak ważne jest, jakie nowe rozwiązania na czwartkowym posiedzeniu komitetu trójstronnego zaproponował rząd. Część z nich znajdzie się w nowej strategii rozwoju PKP. Dokument trafić ma wkrótce na posiedzenie rządu.

Związkowcom przedstawiono np. koncepcję powołania Krajowego Funduszu Kolejowego, którym zarządzać miałby najprawdopodobniej Bank Gospodarstwa Krajowego. Środki z KFK zasilić mają inwestycje w infrastrukturę. Pozwolą także dofinansować deficytowe przewozy międzywojewódzkie. Przychodami funduszu ma być m.in. 20% wpływów z opłaty paliwowej. Podatek ten płacą kierowcy w cenie paliwa (ok. 6-7 gr/l). - To dopiero wczesna faza pomysłu - zastrzega Grzegorz Mędza, wiceminister ds. reformy PKP. - To zła koncepcja. Buduje się kolejne struktury. Na pewno KFK zlikwidujemy - powiedział nam Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu Platformy Obywatelskiej, która za kilka miesięcy może przejąć władzę.

Opory przed regionalizacją

Wbrew zapowiedziom rządu, zahamowaniu może ulec również regionalizacja PKP. Związkowcy zaakceptowali istnienie pierwszej kolejowo-samorządowej spółki na Mazowszu (Koleje Mazowieckie). Zgodę na powołanie dalszych wyrażą dopiero wówczas, gdy zobaczą, że KM funkcjonuje bez zarzutu (przewoźnik działa od stycznia). Temu m.in. będą służyć kwartalne przeglądy wyników spółki w komisji trójstronnej. - Z oceną sytuacji spółki poczekamy do półrocznych sprawozdań - przyznaje Barbara Komander, rzecznik komitetu protestacyjno-strajkowego kolejarzy.

Pierwsze sygnały od przewoźnika zdają się być jednak pozytywne. - Przewidujemy wynik nieco powyżej zera - zapowiada Halina Sekita, prezes KM. Kolejarze sugerują jednak, że KM płaci mniejszą stawkę za dostęp do torów, niż inne podmioty grupy PKP. - Zastanawiamy się, czy to nie jest przypadkiem nieuczciwa konkurencja - mówi B. Komander. Związkowcy zapowiadają także zbadanie umów spółki na sprzedaż biletów z pozostałymi przewoźnikami.