Miniony tydzień przyniósł polepszenie nastrojów na warszawskiej giełdzie. Indeksy przez cały tydzień zyskiwały na wartości. Niemrawe zwyżki z początku tygodnia z małymi obrotami wskazywały jedynie na korekcyjny charakter zwyżki, jednak końcówka tygodnia przyniosła zdecydowany wzrost aktywności inwestorów, nie pozostawiając złudzeń, kto rządzi na parkiecie. Okazało się, że długo można ciągnąć indeksy przy pomocy PKN, TP, czy Pekao. Wydawałoby się, że granie na "krótko" jest bezpieczne, ale na razie nic z tego.

Tak duże zainteresowanie spółkami giełdowymi zawdzięczamy głównie kapitałowi zagranicznemu, który dość nieoczekiwanie szybko powrócił do Polski. Złoty zyskuje ciągle na wartości, wprawiając nie tylko eksporterów, ale i również nasz rząd w zakłopotanie. Można śmiało powiedzieć, że "Iniemamocni" przybyli z zagranicy, a ich powrót może wywołać kolejną falę hossy. Może, ale czy wywoła? Jest obecnie niezmiernie trudno ocenić, z jak wielkimi pieniędzmi z zagranicy mamy do czynienia, a przede wszystkim czy nie jest to agresywny kapitał spekulacyjny. Wprawdzie sposób, w jaki akcje są kupowane raczej wskazuje na zaangażowanie kapitału fundamentalnego, który naprawdę wierzy w siłę naszej gospodarki, to jednak nie lekceważyłbym siły sprzedających.

Zbliżanie się WIG20 do szczytu z całą pewnością spowoduje wzrost podaży. Oznacza to, że kupujący musieliby się wykazać niezmierną determinacją, by pokonać ostatnie szczyty. Końcówka piątkowej sesji pokazuje, że są spore chęci na dalsze zwyżki. Jednak nie należy zapominać, że indeksy zyskują bezustannie od kilku sesji, więc korekta notowań, szczególnie ostatnio często granych blue chipów jest wręcz wskazana. Ostatnie informacje o zmniejszeniu zaangażowania w akcjach przez większość OFE, głównie dzięki wzmożonym zakupom obligacji, to jednak pokazuje sceptyczne nastawienie "kraju", co do dalszej możliwości wystąpienia zwyżek. To nie jest dobry znak dla niedźwiedzi.

Zwróć uwagę:

KGHM - nie reaguje na spadek cen miedzi, a szalejąca na parkiecie zagranica powinna również kupować dobrą fundamentalnie spółkę.