Reklama

Sztuka selekcji

Publikacja: 05.02.2005 07:28

Rynek pierwotny tętni życiem. Są tego dwa powody. Firmy, które się rozwijają, potrzebują pieniędzy, aby rozwój utrzymać i pogłębić: w miarę jedzenia apetyt wszak rośnie. A rozwijają się, bo i cała gospodarka idzie naprzód. Po wtóre, właściciele przedsiębiorstw szukają okazji, aby sprzedać akcje i zarobić. Dla jednych i drugich giełda jest tym, czego im trzeba. Godna pozazdroszczenia jest sytuacja właścicieli: inkasują zwykle miliony (ba - dziesiątki, a nawet setki milionów), a przy tym zachowują najczęściej kontrolę nad spółką. Mieć ciastko i zjeść ciastko - to komfortowa sytuacja.

Jeśli zadowoleni są sprzedający akcje i kupujący - wszystko jest OK. Jeśli kupujący są zadowoleni także później - kiedy firma da się już poznać inwestorom - jest jeszcze lepiej.

Oczywiście, nie brak takich, co kupują papiery w ofertach i sprzedają w czasie debiutu lub tuż po. To jak hazard. Który zresztą przynosi ostatnio niezłe rezultaty, a przynosiłby pewnie jeszcze lepsze, gdyby mniej było hazardzistów (i mniejsze redukcje zapisów).

Gorzej z tym "poznawaniem się", które wymaga trochę czasu. Czy ktoś, kto inwestuje na ciut dłużej niż na chwilę, cieszy się jeszcze, że kupił wiosną akcje Artmana albo Hygieniki. No, wątpię. Lepiej znam pierwszą firmę, więc potraktujmy ją - bez obrazy - jako królika doświadczalnego.

Czy można było uchronić się przed rozczarowaniem? Przewidzieć niekorzystny bieg zdarzeń (z kilkukrotną weryfikacją prognoz i "zjazdem" zysku z 6 mln zł do zera oraz odpowiednim zjazdem kursu)?

Reklama
Reklama

Podobno trzeba uważnie czytać prospekty, zwłaszcza czynniki "powodujące wysokie ryzyko dla nabywcy papierów wartościowych". Więc przeczytajmy. Po kolei. Poszukajmy znaków na niebie zwiastujących złą pogodę dla akcjonariuszy.

Ryzyko związane z aktualną sytuacją gospodarczą Polski. Pudło - wzrost gospodarczy jest całkiem niezły.

Ryzyko kursu walutowego. Pudło - złoty jest coraz mocniejszy wobec dolara, a to dla firmy jest korzystne.

Ryzyko wzrostu konkurencji. Bez przesady. Pudło. Konkurencja w branży (handel odzieżą) rośnie od lat, a mimo to rynek wciąż ocenia się jako bardzo chłonny. Poza tym spółka pisała, że podjęła działania, które chronią ją przed "podmiotami konkurencyjnymi o niższych zasobach finansowych", a z drugiej strony mają na celu "umocnienie i dalszy wzrost" jej pozycji.

Ryzyko związane z ograniczeniami administracyjnymi dotyczącymi importu odzieży. Pudło. Wszystkie firmy handlujące odzieżą jadą na tym samym wózku. A problem ograniczeń - notabene, już nie istnieją - nie miał rozstrzygającego wpływu na ich wyniki.

Ryzyko związane ze specyfiką działalności emitenta. Pudło. "Proces produkcyjno - logistyczny" był, jest i będzie skomplikowany. To nie powód, by mieć gorsze rezultaty. Chyba że taka jest specyfika...

Reklama
Reklama

Ryzyko związane ze zmianami w trendach mody. Pudło. Ryzyko istnieje i to spore - fakt, ale przecież spółka starała się je "eliminować poprzez kompleksowość i spójność oferowanych kolekcji". Ba, mówiła nawet o doświadczeniu, które stanowić powinno element przewagi konkurencyjnej (dlatego niedawna zmiana głównego projektanta nastąpiła chyba tylko z rozpędu...).

Ryzyko związane z sezonowością sprzedaży. Pudło - sezonowość dotyczy wszystkich firm w branży. A, jak czytamy, jej wpływ można minimalizować przez dywersyfikację oferty.

Ryzyko wynikające ze wzrostu stanu zobowiązań pozabilansowych (akredytywy i gwarancje celne). Pudło - to normalne dla firm tego typu (import).

Ryzyko związane ze strukturą akcjonariatu. Pudło - nic chyba nie wiadomo o tym, aby kurs spadał, bo akcji pozbywają się główni właściciele.

Czynniki ryzyka związane z rynkiem kapitałowym możemy sobie darować. Z jednym wyjątkiem. Chodzi o ryzyko kształtowania się kursu: o to, że nie ma pewności, iż kupujący sprzeda akcje po satysfakcjonującej go cenie. No, nie ma. To jest akurat prawda. Ale to wszyscy wiedzą.

Uprzedzam: identyczne efekty przyniosłaby analiza czynników zewnętrzTak, życie inwestora nie jest sielanką. Nawet jeśli uważnie czyta prospekty emisyjne, komunikaty bieżące i analizuje sprawozdania finansowe. Więc co pozostaje? Ostrożność. Zawsze. Zwłaszcza jednak wtedy, kiedy mamy do czynienia z kopciuszkiem, który tuż przed publiczną ofertą zmienia się w piękną księżniczkę. Polecić też można zasadę ograniczonego zaufania - jak na drodze. By uniknąć kraksy, oczywiście.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama