Po stosunkowo niewielkich zmianach w poprzednich dniach ostatnie pięć sesji na Londyńskiej Giełdzie Metali przyniosło wyraźniejszą zniżkę notowań aluminium. Znalazły się one znów na poziomie tylko nieznacznie przekraczającym 1800 USD za tonę, do którego spadły w wyniku gwałtownego załamania na początku bieżącego roku.
Do utrwalenia tendencji zniżkowej przyczyniło się przede wszystkim dalsze umocnienie dolara wobec euro. Aprecjacja waluty amerykańskiej zniechęciła bowiem inwestorów do lokowania kapitałów na rynku metali kolorowych, gdyż zmalała ich rola jako zabezpieczenia przed spadkiem wartości aktywów dolarowych.
Poza czynnikiem walutowym istotny wpływ na zachowanie uczestników rynku miała wciąż ocena światowej podaży aluminium oraz zapotrzebowania na ten metal. W ostatnich dniach nie pojawiły się nowe prognozy, które podważyłyby dość powszechne przekonanie o rosnącej produkcji tego metalu oraz podstawowego półproduktu do jego wytwarzania - tlenku glinu. Przeciwnie, o rosnącej nadwyżce podaży aluminium nad popytem świadczyły najnowsze dane o stanie jego rezerw nadzorowanych przez Londyńską Giełdę Metali. We wtorek zwiększyły się one o 1,1% do 652 025 ton, co było największym wzrostem od trzech tygodni.
Wczoraj w Londynie aluminium w kontraktach trzymiesięcznych kosztowało po południu 1805 USD za tonę w porównaniu z 1811 USD w końcu sesji poniedziałkowej i 1842 USD w poprzedni wtorek.