W przypadku największej z firm audytorskich, PricewaterhouseCoopers, opłaty za audyt pobierane od amerykańskich korporacji wzrosły w zeszłym roku przeciętnie o 134%. W przypadku trzech pozostałych z "wielkiej czwórki" - KPMG, Ernst & Young i Deloitte - zwiększyły się zaś odpowiednio o 109%, 96% i 78% - pokazał sondaż przeprowadzony przez firmę konsultingową Corporate Executive Board.

Audytorzy wywindowali stawki przede wszystkim ze względu na wymagania ustawy Sarbanesa-Oxleya, podnoszącej standardy nadzoru w amerykańskich spółkach publicznych. Obowiązuje ona od trzech lat, ale dopiero w bieżącym roku wejdą w życie przepisy tzw. sekcji 404, które mają gwarantować stosowanie się firm do standardów księgowości i zapobiegać defraudacjom. Te przepisy wymagają jednak od spółek opracowania i udokumentowania wewnętrznych procedur kontroli, których jakość musi zostać potwierdzona przez audytora. To zadanie okazało się znacznie bardziej pracochłonne, niż wcześniej sądzono, i pociągnęło wysokie koszty. Spółki oceniają, że z powodu dostosowań do sekcji 404 musiały wydać przeciętnie między 5 a 8 mln USD.

"FT"