Spółka prowadzi od kilku miesięcy nie tylko biznes, którym zajmował się dawniej Szeptel (głównie tradycyjne usługi telekomunikacyjne i transmisja danych), ale także przejęła działalność swojego największego akcjonariusza MNI Sp. z o.o. (usługi dodane) - aktualnie com.Investment. To oraz restrukturyzacja (zwłaszcza zadłużenia) pozwalały zarządowi oczekiwać dobrych rezultatów za 2004 r. Pierwotne szacunki mówiły o 29 mln zł sprzedaży i 5 mln zł zysku. Były i tak bez porównania lepsze niż wcześniejsze wyniki Szeptela (zgodnie z raportem rocznym za 2003 r.: przychody w wysokości 18,6 mln zł i 4,4 mln zł straty netto). Zysk operacyjny wyniósł w ubiegłym roku ponad 4 mln zł (-3,4 mln zł w 2003 r. w przypadku Szeptela), a EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) sięgnęła 12 mln zł. Na wysokość wyników wpłynęły głównie pozostałe przychody operacyjne i przychody finansowe. Wynik ze sprzedaży był bowiem symboliczny - narastająco jedynie 52 tys. zł - co pokazuje, jak dużo firma ma wciąż do zrobienia.
W ubiegłym roku największym źródłem (ponad 50%) wpływów dla przedsiębiorstwa była wciąż transmisja głosu i danych. Jednak resztę zapewniła nowa działalność (usługi call center czy usługi dodane dla użytkowników sieci telefonii mobilnej). Ponad 10% obrotów zrealizowano z klientami zagranicznymi (Cesky Telecom i Deutsche Telekom). W tę stronę będzie się przesuwać punkt ciężkości w kolejnych latach. Ma to być wyraźnie widoczne już w tym roku.
Jak informowaliśmy, MNI przewiduje w 2005 r. zwiększenie przychodów do 50 mln zł (przez cały rok dla firmy będzie pracować majątek należący wcześniej do MNI Sp. z o.o.), a zysku netto do 8 mln zł. Szacunki nie uwzględniają planowanego przejęcia kolejnej firmy telekomunikacyjnej - Legion Polska.