Zysk netto londyńskiego Barclaysa wzrósł w II połowie ub.r. o 14%, do 1,55 mld funtów (2,9 mld USD). Paryski Societe Generale zarobił w IV kwartale 836 mln euro (1,07 mld USD), czyli o 30% więcej niż rok wcześniej.

Oba banki lepsze rezultaty tłumaczą przede wszystkim zmniejszeniem problemu tzw. złych długów, czyli należności, których praktycznie nie da się odzyskać. Zarówno SG, Barclays, jak i wcześniej m.in. inny francuski bank BNP Paribas oraz holenderski ABN Amro podały, że zmalały kwoty rezerw, które muszą tworzyć z tego tytułu. W 2004 r. SG zmniejszył rezerwy o 56%, w przypadku Barclaysa spadły o 19%.

Drugi powód lepszych wyników to dobre rezultaty działów bankowości inwestycyjnej dzięki ubiegłorocznej hossie na giełdach. Dział maklerski Barclaysa odnotował w II półroczu 11-proc. wzrost zysku przed opodatkowaniem. Z kolei oddział bankowości inwestycyjnej SG zanotował w IV kwartale aż 48-proc. wzrost zysku.