Piątek na rynku obligacji upłynął bardzo spokojnie, przy niskich obrotach. Brak danych makroekonomicznych w Polsce i na świecie spowodował, że rynek długu przez większość dnia poruszał się w trendzie bocznym.
Na otwarciu sesji obligacje kwotowano z cenami niższymi niż na zamknięcie w czwartek. Było to spowodowane wzrostem rentowności na rynkach bazowych i powolnie słabnącą polską walutą. Część inwestorów obawiała się, że realizacja zysków z długich pozycji przy niskiej płynności w piątek, wywoła znaczny spadek cen obligacji. Stan ten spowodował, że popyt zgłaszany przez kupujących był ostrożnie dozowany i nie można go było określić mianem znaczącego. Podaż tymczasem nie miała wyraźnego impulsu do uaktywnienia się, mimo relatywnie wysokich cen obligacji. Przy takim układzie sił rynek trwał w impasie przez prawie cały dzień.
Na koniec sesji papiery z sektora 2, 5 i 10 lat osiągnęły rentowność, odpowiednio: 5,96% na OK0407 (bez zmian w stosunku do poziomu z dnia wcześniej), 5,91% na PS0310 (+ 4pb.) oraz 5,79% na DS1015 (+3pb.).
W przyszłym tygodniu GUS opublikuje dane o inflacji konsumenta. Jeśli wskaźnik CPI okaże się wyższy od oczekiwań (4,6% r/r), część inwestorów przystąpi do sprzedaży.