Reklama

Spadają inflacja i płace

Takich danych nie spodziewał się nikt. Inflacja, zamiast wzrosnąć, mocno spadła. Poleciały też w dół płace. To oznacza, że Rada Polityki Pieniężnej zmieni nastawienie w polityce pieniężnej jeszcze w tym miesiącu.

Publikacja: 16.02.2005 07:04

Styczeń to zwykle miesiąc wzrostu cen. Na początku roku idą bowiem w górę ceny urzędowe i podatki, co podwyższa inflację. Na dodatek - zwykle drożeje też żywność. Dlatego wszyscy analitycy, ankietowani przez Parkiet, spodziewali się wzrostu inflacji - średnio do 4,6%. Stało się inaczej.

- Byliśmy wielkimi optymistami, bo spodziewaliśmy się inflacji na poziomie 4,4% - powiedziała Katarzyna Zajdel-Kurowska, główna ekonomistka Banku Handlowego. - I miałam chwile zwątpienia. Tymczasem inflacja okazała się dużo niższa. Spadek do 4% oznacza, że RPP zmieni nastawienie już w lutym.

Nastawienie RPP ma informować, jakich ruchów stóp może się spodziewać rynek. Nastawienie restrykcyjne, które teraz obowiązuje, oznacza większą szansę na podwyżki stóp. Nastawienie neutralne - które, według analityków, zostanie wprowadzone w lutym - oznacza, że równie prawdopodobne są podwyżki, co obniżki stóp. Przy nastawieniu łagodnym stopy zwykle spadają.

Także ekonomiści PKO BP spodziewają się zmiany nastawienia.

- Inflacja w styczniu spadła za sprawą cen paliw, znacznie niższych niż wcześniej oraz cen żywności, która staniała w stosunku do grudnia - powiedział Piotr Kalisz, analityk PKO BP. - I choć spodziewamy się, że te dane skłonią RPP do zmiany nastawienia, nie oznacza to jednak, że pójdzie za nim od razu obniżka stóp procentowych.

Reklama
Reklama

Ekonomiści PKO BP uważają, że obniżki stóp w tym roku są mało prawdopodobne. Inflacja wprawdzie spadnie, lecz skoro wyniki przeprowadzonej przez nich projekcji wskazują, że wskaźnik wzrostu cen znajdzie się w celu (czyli w okolicach 2,5%), to RPP nie będzie skłonna niczego zmieniać w polityce pieniężnej.

Jednak eksperci z Banku Handlowego uważają, że obniżki wkrótce nastąpią.

- Do tej pory uważaliśmy, że można się ich spodziewać w maju, jednak teraz jest prawdopodobne, że nastąpią szybciej, np. w kwietniu - powiedziała K. Zajdel-Kurowska.

Za obniżkami stóp i tym, że inflacja pozostanie niska, przemawiają także inne opublikowane wczoraj dane - o wynagrodzeniach. Średnia płaca wyniosła w styczniu 2385 zł. To o 2,6% więcej niż w styczniu 2004 roku, jednak o 13,2% mniej niż w grudniu ub.r.

- Taki 2,6-proc. wzrost nominalny oznacza realny spadek płac. To już kolejny miesiąc z rzędu, gdy płace spadają realnie, a także nominalnie - powiedziała K. Zajdel-Kurowska.

Wzrosło za to zatrudnienie w przemyśle - w styczniu wyniosło 4,73 mln osób, czyli o 1,4% więcej niż przed rokiem i o 1,2% więcej niż w grudniu 2004 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama