Wśród spółek wchodzących w skład indeksu WIG nieznacznie więcej straciło wczoraj na wartości niż zyskało. Nie przeszkodziło to jednak indeksom nieznacznie pokonać poprzednie maksima, co przyczyni się do podtrzymania dobrych nastrojów na rynku. Z drugiej jednak strony tempo ruchu w górę jest symboliczne, co głównie jest wynikiem tego, że bierze w nim udział dość skromna grupa kilku największych firm.
Uwaga inwestorów skupia się głównie na PKN oraz TP. Pierwsza spółka jest wciąż atrakcyjnie wyceniona, a dodatkowo sprzyja jej wzrost notowań koncernów paliwowych na świecie. W pierwszych dniach tego roku akcja amerykańskiego giganta Exxon Mobil kosztowała nieco mniej niż 50 USD, teraz jest to blisko 57 USD. W podobnym stopniu wzrosły notowania ChevronTexaco, w jeszcze większym ConocoPhillips. W tym czasie cena ropy naftowej też się zwiększyła, ale do ubiegłorocznego szczytu jeszcze jej bardzo daleko. Natomiast kursy tych firm dawno już pokonały maksima z 2004 r. Rodzi się w tej sytuacji pytanie, czy optymistyczne nastawienie inwestorów do koncernów paliwowych okaże się nieuzasadnionym przekonaniem co do kontynuacji hossy na rynku ropy naftowej, czy też rzeczywiście zwiastuje wzrost jej notowań.
Analiza międzyrynkowa stwierdza, że zachowanie kursów akcji wyprzedza zmiany na rynku towarów. Jeśli ta zasada miałaby się sprawdzić, to powrót ceny ropy w Londynie w rejon 50 USD za baryłkę musiałby wywołać spore zaniepokojenie inwestorów, umacniając ich w przekonaniu, że ten rok dla światowej gospodarki będzie sporo gorszy niż miniony. W Stanach Zjednoczonych dodatkowo przypomniałoby to o nieuchronności dalszych podwyżek stóp procentowych, co mogłoby zepsuć bardzo dobre nastroje na rynkach obligacji. Rentowność 10-latek w USA osiągnęła ostatnio najniższy poziom od jesieni ub.r., w Niemczech od połowy 2003 r. Dane Emerging Portfolio pokazują, że od początku roku również na rynku obligacji na rynki wschodzące pieniądze płyną szerokim strumieniem. Realizacja zysków po hossie z ostatnich miesięcy może być bolesna dla tych którzy wsiedli na końcu do pędzącego pociągu.