Czy nieterminowa realizacja zleceń zakupu lub sprzedaży jednostek uczestnictwa staje się regułą? Komisja nałożyła kolejną karę, tym razem na Pioneera. Za opóźnienia oraz sprzedawanie jednostek bez sprawdzenia, czy klienci mają środki na rachunku, TFI musi zapłacić łącznie 100 tys. zł kary.
Jeszcze większą karę, bo aż 150 tys. zł, KPWiG we wrześniu ub.r. nałożyła na BZ WBK AIB.
W uproszczeniu mechanizm wygląda następująco: klient składa zlecenie zakupu jednostek, które z jakiegoś powodu nie jest realizowane w terminie. TFI, aby wybrnąć z sytuacji, sprzedaje jednostki po kilku dniach, ale po historycznej cenie, czyli tak, jakby opóźnienia w ogóle nie było.
- Cena historyczna jest niesprawiedliwa dla uczestnika funduszu. Dlatego należy mu się rekompensata - takie jest stanowisko KPWiG. Jeżeli natomiast okaże się, że na opóźnieniu klient zyskał (np. sprzedał jednostki drożej), to musieli stracić pozostali uczestnicy funduszu.
Według Komisji, rekompensata powinna zostać ustalona na podstawie różnicy w cenie jednostki z dnia, w którym zlecenie jest realizowane, a ceną z dnia, w którym powinno być zrealizowane. Maksymalny czas wykonania zlecenia jest określony w statucie. Z ustawy o funduszach inwestycyjnych wynika, że powinno to nastąpić w ciągu 7 dni.