- Ponad 7,4 tys. zapytań o wiążącą interpretację, które trafiły do urzędów skarbowych w styczniu, pokazuje, że nieprawdziwa jest obiegowa opinia, że podatnicy się boją kontroli - powiedział Stanisław Stec, wiceminister finansów odpowiedzialny za aparat skarbowy. - To o 10-30% więcej niż w styczniu ubiegłego roku, gdy wykładnie nie były jeszcze wiążące.
O co najczęściej pytają podatnicy? O VAT - aż 55% wniosków o interpretację dotyczyło tego podatku. Mniej, bo 32% pytań, dotyczyło podatku dochodowego od osób fizycznych. Z wiążących interpretacji korzystają nie tylko osoby fizyczne oraz mali i średni przedsiębiorcy. Ok. 20% z zapytań wpłynęło do wyspecjalizowanych urzędów skarbowych, które obsługują największe podmioty gospodarcze.
Jednak z owych ponad 7 tys. zainteresowanych tylko niewielka część, bo ponad 300 szczęśliwców ma już wiążącą interpretację. Czemu tak mało?
- Proszę pamiętać, że na odpowiedź urząd skarbowy ma 3 miesiące, a znaczna cześć pytań spłynęła dopiero w II połowie ubiegłego miesiąca. Poza tym - aż 41% wniosków wymagało poprawek - powiedział S. Stec.
Poprawki były konieczne, gdyż podatnicy nie przedstawili dostatecznie dokładnie informacji na temat stanu faktycznego, w jakim była dana sprawa, lub zrobili to niedokładnie. Wielu też tylko pytało o interpretację, nie przedstawiając własnych sugestii. Tymczasem jest to konieczne - w razie bowiem, gdyby urząd skarbowy nie zdążył z odpowiedzią w ustalonym przez prawo terminie, podatnik może się stosować do zaproponowanej przez siebie interpretacji. Na dodatek - jak do tej pory - urzędy skarbowe przychylają się do zdania podatników.