Reklama

Wysokie obroty

Dawno nie było takiego zainteresowania giełdowymi spółkami: obroty akcjami z WIG20 przekroczyły 1 mld zł pierwszy raz od lutego 2000 roku. Jednocześnie znacznie wzrosła zmienność notowań. Połączenie tych dwóch czynników plus niewielka liczba przedsiębiorstw biorących udział w hossie ostrzegają przed nadmiernym optymizmem.

Publikacja: 18.02.2005 06:22

Po przekroczeniu w środę granicy 2 tysięcy punktów, wczoraj WIG20 ponownie zyskał na wartości. Na zamknięciu sesji miał 2045,1 pkt, tj. 1,2% więcej niż dzień wcześniej. To najwyższa wartość indeksu od 25 lipca 2000 roku. WIG, najstarszy giełdowy indeks, po wzroście o 1,1% zanotował historyczne maksimum - 27 800,8 pkt. W dalszym ciągu w hossie bierze udział ograniczona liczba spółek. Wczoraj, na przykład, spadły kursy pięciu z 20 firm z WIG20. Dębica była notowana na najniższym poziomie od 52 tygodni (80,1 zł), Stalexport (2,2 zł), od analogicznego minimum dzieli, tylko 6 groszy.

Niebezpieczne dla trendu wzrostowego jest nie tylko niewielkie grono spółek uczestniczących w hossie, ale i wysokie obroty. Wprawdzie jedno z założeń analizy technicznej mówi, że trend wzrostowy powinien być potwierdzany przez obroty, ale częściej okazuje się ono prawdziwe na początku zwyżki, niż wtedy, kiedy jest ona już zaawansowana. Wysoki wolumen na początku trendu jest wskazówką, że akcje przechodzą w tak zwane "silne ręce". Pod tym pojęciem rozumiem inwestorów, którzy są mocno przekonani o tym, że kursy będą rosły. Każdy spadek notowań będą raczej wykorzystywać do powiększenia zaangażowania niż sprzedaży papierów. Pod koniec trendu akcje przechodzą w tak zwane słabe ręce, czyli do tych, którzy decyzję o wejściu na rynek podejmują pod wpływem emocji. Na przykład, żeby gonić uciekające notowania albo dlatego, że koledzy też kupują (w lecie 2003 roku do takich właśnie decyzji inwestycyjnych przyznawali się zarządzający akcjami na polskim rynku). Taka sesja jak wczoraj stanowiła dobrą okazję do przejścia akcji z rąk "silnych" do "słabych", bo środowy rekord WIG20 znacznie zwiększył zainteresowanie notowanymi na giełdzie firmami.

Jednym ze wskaźników odzwierciedlających natężenie emocji inwestorów jest zmienność rynku. Jednym ze wskaźników pokazujących zmienność jest True Range (patrz ramka). W poniedziałek wyniósł dla WIG20 55 punktów i był ponad 2-krotnie większy od 10-dniowej średniej. Klasycznym przykładem, jak działa połączenie trzech czynników - niewielkiej liczby spółek biorących udział w trendzie wzrostowym, wysokich obrotów i znacznej zmienności, był początek 2000 roku. To, że do Polski napływa kapitał zagraniczny, nie daje gwarancji utrzymania zwyżki. Jednocześnie bardzo trudno określić, ile może potrwać końcowy etap trendu wzrostowego.

True Range to największa wartość bezwzględna z:

- różnicy między dziennym maksimum i minimum

Reklama
Reklama

- różnicy między dziennym maksimum i zamknięciem poprzedniej sesji

- różnicy między dziennym minimum i zamknięciem poprzedniej sesji

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama