Wczoraj akcje RBC Information Systems zdrożały prawie o 6%. Działo się to przy trzykrotnie wyższych od przeciętnych obrotach. Właściciela zmieniło ponad 700 tys. akcji. Impuls do zakupu dało moskiewskie biuro maklerskie Brunswick UBS, które wydało rekomendację "kupuj" i określiło cenę docelową walorów spółki za 12 miesięcy na 110 rubli (wczoraj kosztowały 92,7 rubli).
Jednak nawet przed rekomendacją inwestorzy kupowali akcje RBC (w ciągu ostatnich czterech sesji zdrożały prawie o 10%). Papiery wydają się bowiem wyjątkowo atrakcyjne. RBC to jedyna spółka z branży medialnej, która jest notowana w Moskwie. Jest właścicielem elektronicznej agencji informacyjnej i tematycznego, biznesowego, prywatnego kanału telewizyjnego. A w związku z dobrą koniunkturą gospodarczą w Rosji perspektywy branży wyglądają bardzo dobrze.
Według wyliczeń Brunswicka, wpływy z reklam na rynku rosyjskim wzrosły w I połowie 2004 r. o 30%, do 1,6 mld USD. A to właśnie od wydatków na reklamę w największym stopniu zależy sytuacja finansowa takich firm, jak RBC.
RBC została założona w 1993 r. Pierwotną emisję sprzedaży akcji (IPO) przeprowadziła w kwietniu 2002 r. i pozyskała z tej operacji 13,3 mln USD. Była to pierwsza pierwotna oferta przeprowadzona na rosyjskiej giełdzie przez lokalną spółkę. W ub.r. RBC przeprowadziła kolejną emisję, pozyskując 28,5 mln USD.
Ponieważ obie oferty spotkały się z dużym zainteresowaniem inwestorów, zarząd rosyjskiej spółki zamierza pójść za ciosem. W grudniu zatwierdził plany emisji papierów na rynkach zagranicznych. Tzw. globalne kwity depozytowe (GDR-y) bądź amerykańskie kwity depozytowe (ADR-y) mogą pojawić się już w tym roku, a spółka liczy, że zyska zainteresowanie dużych międzynarodowych inwestorów instytucjonalnych.