Początek czwartkowych notowań na giełdach nowojorskich był bardzo podobny, jak dzień wcześniej. Znów na zachowanie inwestorów, choć już na pewno nie w tak dużym stopniu jak w środę, wpływały wypowiedzi szefa Fed Alana Greenspana. To samo co dzień wcześniej powiedział przed komisją senacką, tym razem powtórzył w Izbie Reprezentantów. Więc inwestorzy ponownie usłyszeli niezbyt miłą dla rynków akcji wiadomość, że stopy procentowe w USA są dość niskie, choć po raz kolejny szef Fedu podkreślił dobry stan gospodarki amerykańskiej.
Wczoraj też ujemnie na nastroje wpłynęły najnowsze dane makroekonomiczne. Chodzi przede wszystkim o wskaźnik wyprzedzający koniunkturę tzw. leading indicators. Indeks obniżył się w styczniu o 0,3%, po raz pierwszy od trzech miesięcy. Wprawdzie analitycy spodziewali się spadku wskaźnika, ale co najwyżej o 0,2%. Wśród spółek, po raz drugi w ciągu ostatnich kilku sesji jednym z bohaterów była sieć sklepów ze sprzętem elektronicznym. Akcje Radioshack spadły aż o 10%, po tym jak spółka bardzo mocno skorygowała prognozę wyników w bieżącym roku. Do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,76%, a Nasdaq Composite zniżkował o 1,23%.
Pocieszeniem dla inwestorów w USA mógł być raport opublikowany przez Lehman Brothers. Jeffrey DeGraaf, analityk tego nowojorskiego banku inwestycyjnego, przewiduje w nim dalszy wzrost szerokiego indeksu amerykańskiego rynku S&P 500. Specjalizujący się w analizie technicznej DeGraaf uważa, że pomimo osiągnięcia przez indeks trzyletniego maksimum jego dalsza zwyżka w tym roku wciąż jest bardzo prawdopodobna.
Główne indeksy europejskie wczoraj stały praktycznie w miejscu. Dwie branże, które wyróżniły się "in plus", to energetyka i media. Pierwszej z nich sprzyjały lepsze od oczekiwanych wyniki opublikowane przez francuskiego giganta naftowego - Total. Drugiej - optymistyczna prognoza sprzedaży w bieżącym roku przedstawiona przez brytyjską spółkę wydawniczą Reed Elsevier.