Pioneer wprowadził dodatkową możliwość odkupu certyfikatów. Pisaliśmy o tym na początku stycznia. Inwestorzy mogli składać zlecenia w biurach maklerskich w terminie od 5 do 12 stycznia i jeszcze w tym samym miesiącu mieli otrzymać gotówkę. Ci, którzy tego nie zrobili, muszą czekać na likwidację funduszu, która zaczęła się 22 stycznia i może potrwać do końca maja. Z możliwości przedterminowego wykupu nie skorzystali posiadacze 87,8 tys. certyfikatów (14,6%).
Jest to zastanawiające, bo według Krzysztofa Lewandowskiego, dyrektora ds. strategii i rozwoju w Pioneerze, przedterminowy wykup był korzystniejszym rozwiązaniem. Wypłaty były rozliczane według wyceny aktywów funduszu z 14 stycznia, czyli po 116,36 zł za certyfikat. Inwestorzy oczekujący na likwidację funduszu mogą liczyć na dodatkowy zysk z lokaty bankowej, na której trzymane są aktywa. Jest on jednak niewielki: w okresie od końca stycznia do końca maja ok. 1,6% według obecnej stawki 6-miesięcznego WIBOR-u.
Dlaczego nie wszyscy inwestorzy skorzystali z wcześniejszego wykupu? Prawdopodobnie nie dotarła do nich informacja o takiej możliwości. Pioneer nie powiadomił o tym uczestników listownie, ograniczył się tylko do zamieszczenia ogłoszenia w prasie. Czy TFI chciało w ten sposób ograniczyć koszty? - To nie jest kwestia kosztów. W przypadku Arbitrażowego nie istnieje lista uczestników, z jaką mamy do czynienia w funduszach otwartych - wyjaśnia K. Lewandowski. - Musielibyśmy najpierw wystąpić do KDPW z zapytaniem, na jakich rachunkach są zdeponowane certyfikaty, a potem do biur maklerskich, aby udostępniły dane posiadaczy tych rachunków. Wiemy, że certyfikaty były deponowane nie tylko w CDM, nie mamy jednak informacji, o jakie biura chodzi. Poza tym, nawet gdybyśmy się dowiedzieli, to brokerzy mogliby nie ujawnić nam danych swoich klientów - dodaje.
Kiepskie wyniki
W ciągu trzech lat działalności Pioneer Arbitrażowy zarobił zaledwie 17,05% (wycena z 21 stycznia). Jeśli uwzględnić opłatę pobieraną przy sprzedaży certyfikatów (2,5 zł od papieru), zysk wyniósł zaledwie 14,6%. Dla porównania, WIG20 wzrósł od końca lutego 2002 r. do końca stycznia 2005 r. o 38%. Wyniki funduszu nie spełniły też oczekiwań Pioneera. Z konstrukcji opłaty za zarządzanie można było wywnioskować, że TFI oczekuje zysku na poziomie minimum 75% po trzech latach. Fundusz miał dokonywać transakcji arbitrażowych na rynku akcji i powiązanych z nimi instrumentów pochodnych. Większość środków inwestował jednak w bony skarbowe. Zarząd Pioneera wielokrotnie tłumaczył, że sytuacja na rynku znacząco zmieniła się po utworzeniu funduszu, a możliwości arbitrażu znacznie zmalały. Dlatego wyniki odbiegają od prognoz.