W Gazecie Giełdy Parkiet z 4 lutego 2005 roku ukazał się artykuł "Bezpieczniejsza GPW", który zawiera stwierdzenia godzące w dobre imię Banku BPH i jego Biura Maklerskiego. Uprzejmie proszę o zamieszczenie sprostowania.
Według naszej najlepszej wiedzy, ani Biuro Maklerskie Banku BPH, ani żaden z pracowników w nim zatrudnionych nie miał żadnego związku z wydarzeniami 4 lutego 2004 r. Zawarte w treści kalendarium afery przypuszczenie, że makler Biura Maklerskiego Banku BPH działał w porozumieniu z osobami odpowiedzialnymi za wydarzenie 4 lutego 2004 r. nie znajdują żadnego oparcia w faktach.
Nie negujemy faktu nałożenia przez KPWiG na Biuro Maklerskie Banku BPH kary finansowej oraz faktu wprowadzenia zlecenia na kilkadziesiąt tysięcy kontraktów przez jednego z maklerów Biura. Jednak do jego wprowadzenia doszło w wyniku błędnego działania stacji roboczej systemu Warset, a zlecenie to było aktywne na rynku przez 5 sekund. Tak więc przypuszczenia na temat rzekomego związku Biura Maklerskiego Banku BPH z wydarzeniami z 4 lutego 2004 r. nie mają uzasadnienia w faktach.
Jacek Balcer, rzecznik prasowy Banku BPH
Zgodnie z Prawem Prasowym (art. 32, pkt 6) autor tekstu opublikuje odpowiedź w jutrzejszym wydaniu PARKIETU.