Pierwsza sesja tygodnia przyniosła kontynuację trendu wzrostowego na warszawskim parkiecie. Notowania futures na WIG20 kierują się na 2090 pkt. Osiągnięcie tego poziomu sugeruje flaga, z której przed kilkoma dniami nastąpiło wybicie w górę. Inwestorzy są jednak dość sceptyczni, jeżeli chodzi o możliwość zbliżenia się do 2100 pkt. Cały czas bowiem utrzymuje się duża ujemna baza. Mocno rośnie także liczba otwartych pozycji. Pierwszy raz w historii przekroczyła 32 tys. kontraktów (na wszystkich trzech seriach). Dotychczasowy rekord to 30 825 kontraktów, ustanowiony w trakcie tworzenia krótkoterminowego szczytu na początku grudnia 2004 roku.
Do prognozowanego poziomu 2090 pkt kontraktom pozostało już tylko 40 pkt, czyli niecałe 2%. Biorąc pod uwagę fakt, że rynek staje się już coraz bardziej wykupiony, otwieranie długich pozycji powoli traci sens. Nie oznacza to jednak, że trend wzrostowy dobiega końca. Na razie byki zdają się być w bardzo dobrej kondycji, co w średnim terminie daje większe szanse kontynuacji zwyżki. W krótkim natomiast rośnie ryzyko spadkowej korekty. Warto więc rozważyć przesunięcie zleceń kupna jakieś 50 pkt niżej.
Poniedziałkowa sesja pokazała, że nie jest przesądzona przecena na kontraktach na PKN. Można było się tego spodziewać po dwóch spadających gwiazdach z końca zeszłego tygodnia. Tymczasem wczoraj sesja zakończyła się na najwyższym poziomie w historii. Na wykresie godzinowym powstała flaga, która, co obecnie może się wydawać mało prawdopodobne, zapowiada wzrost nawet w okolice 50 zł. O pogorszeniu sytuacji będzie można mówić, gdy kurs spadnie poniżej 44 zł (połowa wysokiej białej świecy z 16 lutego).