Reklama

Zmniejsza się szara strefa

Minęło już 9 miesięcy funkcjonowania w Polsce instytucji składu podatkowego dla paliw płynnych. Powstało ok. 200 obiektów o takim statusie, magazynujących LPG oraz kilkadziesiąt składów benzyny i olejów. Instytucje składów pomagają ograniczać szarą strefę, ale wymagają jeszcze wielu legislacyjnych poprawek.

Publikacja: 22.02.2005 08:14

Od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej maleje szara strefa, w której sprzedaje się zarówno benzyny, oleje, jak i LPG. Miesięczne wpływy do budżetu państwa z tytułu akcyzy odprowadzonej tylko od LPG przed 1 maja 2004 r. wynosiły ok. 20 mln zł. Od czerwca 2004 roku zwiększyły się kilkakrotnie. Najwięcej (116 mln zł) do kasy państwa wpadło w lipcu, co częściowo wynika ze zwiększonego popytu. W letnich miesiącach tradycyjnie zużywa się najwięcej paliw, ze względu na wzmożony ruch turystyczny. We wrześniu i październiku wpływy budżetowe z akcyzy ustabilizowały się na poziomie prawie 100 mln zł.

O zmarginalizowaniu zjawiska szarej strefy świadczy m.in. zmniejszenie rozpiętości w różnicach cen LPG na stacjach paliwowych. Na początku 2004 roku różnica w cenie oferowanej przez kilka stacji w jednym mieście sięga nawet 20%. - Takie różnice nie wynikały z konkurencji między stacjami. Można, oczywiście, proponować niższe ceny, ale powiedzmy o 5-8%. Ale nie 20%. Taka różnica od razu sugeruje, że właściciel stacji kręci przy płaceniu podatków. Można podejrzewać, że ich po prostu nie płaci - mówi pragnący zachować anonimowość przedstawiciel dużej firmy paliwowej.

Co wpłynęło na ograniczenie funkcjonowania szarej strefy? Przede wszystkim właśnie wprowadzenie składu podatkowego. Składy podatkowe łatwiej jest kontrolować niż poszczególne stacje, chociażby z tego względu, że jest ich mniej. W Polsce funkcjonuje ich ok. 200, podczas gdy stacji paliwowych, na których można kupić LPG, jest ok. 4,5 tys. W przypadku benzyn i olejów funkcjonuje ich poniżej 100, a stacji paliwowych w Polsce działa ok. 6 tys. Do tego dochodzą jeszcze nielegalne punkty sprzedaży. - Teraz kontrolowane są największe składy podatkowe. Chciałbym, aby kontrolą zostały objęte również mniejsze składy - mówi Andrzej Szablewski, prezes POGP.

Unia wymusiła zmiany

Składy podatkowe z jednej strony pozwalają operatorom na odroczenie terminu płatności należności akcyzowych, z drugiej zaś korzystnie wpływają na ograniczenie szarej strefy. Do maja podatek akcyzowy odprowadzały stacje paliwowe. Po wejściu Polski do UE i wprowadzeniu tzw. instytucji składu podatkowego, obowiązek zapłaty akcyzy został przerzucony właśnie na składy. O taki status mogły (w niektórych przypadkach musiały) ubiegać się hurtownie, rafinerie i firmy magazynujące paliwa. Przepisy o składzie podatkowym opracowało Ministerstwo Finansów. Opiniowała je Nafta Polska. Janusz Piotrowski, dyrektor biura polityki finansowej w Nafcie Polskiej, mówi, że ich wprowadzenie to ogromny postęp w stosunku do wcześniejszej sytuacji. Przypomina, że status składu muszą mieć w Polsce wszyscy producenci paliw. Inaczej nie mogliby ich produkować. O status muszą też wystąpić firmy handlujące na dużą skalę paliwami, chyba że korzystają z usług składów. Tak robi np. litewska Rafineria Możejki. Władysław Olbrycht, prezes polskiego oddziału Możejek, twierdzi, że nie dysponuje odpowiednim składem. - A warunki są dość sztywne - wymogi pojemności minimum 5000 m3. W naszym zasięgu zbiorniki o takiej pojemności mają tylko Naftobazy - zaznacza Olbrycht.

Reklama
Reklama

Przepisy nie uwzględniają

specyfiki paliw

Status składu podatkowego przydzielają urzędy celne, które są odpowiedzialne za pobór akcyzy od konkretnych firm. Przepisy dotyczące składów w praktyce nie funkcjonują idealnie. Kilka uwag zgłasza do nich Mirosław Gutowski, główny specjalista ds. planowania i analiz z Naftobaz, firmy prowadzącej w Polsce największą liczbę składów podatkowych (15). - Przepisy zostały wprowadzone 1 maja, w związku z koniecznością dostosowania naszego prawa do uregulowań unijnych. Bardzo dobrze, że wprowadzono składy podatkowe, jednak tak naprawdę przy tworzeniu uregulowań nie uwzględniono specyfiki branży paliwowej - uważa specjalista Naftobaz. Jego zdaniem, przepisy są skonstruowane dla tych towarów objętych akcyzą, które są sprzedawane w opakowaniach, np. papierosy i alkohole. W przypadku paliw płynnych jest sporo wątpliwoścNie można mieszać paliw

Niejasności dotyczą zwłaszcza usługowych składów podatkowych. Początkowo ustawodawca w ogóle ich nie przewidział, zakładając, że właściciele składów podatkowych będą jednocześnie właścicielami wyrobów. Po interwencjach Naftobaz w ustawie znalazły się zapisy dotyczące składów usługowych, ale w rozporządzeniach wykonawczych nie zostały one należycie rozwinięte. - Teraz mamy taką sytuację, że część zapisów dotyczących składów podatkowych jest oderwana od rzeczywistości gospodarczej. Dotyczy to również Naftobaz, przez które dystrybuowanych jest około 60% paliw trafiających na polski rynek - mówi Gutowski. Naftobazy nie są na żadnym etapie właścicielem paliw, jedynie świadczą swoje usługi innym operatorom i to oni decydują, czy dostarczają paliwo z akcyzą zapłaconą, czy zawieszoną. Przepisy nie uwzględniają wspólnego składowania wyrobów z akcyzą zapłaconą i zawieszoną. Poza tym kwestionowane jest składowanie w jednym zbiorniku paliw różnych klientów, choć zgodnie z prawem obowiązującym w UE, nie ma żadnych przeciwwskazań do mieszania. - W usługowych składach podatkowych magazynujących paliwa, wspólne składowanie jest koniecznością. Brak fizycznych możliwości i uzasadnienia ekonomicznego dla wydzielania dla każdego klienta oddzielnych zbiorników, których wielkość sięga 30 tys. m3, a niektórzy klienci wynajmują pojemność rzędu kilkuset metrów sześciennych. Trzeba pamiętać, że w zbiornikach nie ma półek, na których można by składować oddzielnie paliwa poszczególnych klientów i oddzielnie z akcyzą zapłaconą i zawieszoną - dodaje Gutowski. Jego zdaniem, wspólne składowanie nie rodzi żadnego zagrożenia dla poprawnego naliczenia i egzekwowania należności akcyzowych. Zapisy o oddzielnym składowaniu mogłyby też zablokować funkcjonowanie mniejszych firm, które nie mając własnych baz korzystają ze składów usługowych. Naftobazy powinny odmawiać przyjmowania mniejszych ilości paliw, mimo że paliwa spełniają polskie normy w zakresie jakości.

Kolejnym problemem dotyczącym funkcjonowania składów podatkowych jest wprowadzenie przez Ministerstwo Finansów nowej, niższej stawki akcyzowej dla oleju napędowego z zawartością siarki poniżej 10 pp. Jest to z jednej strony dobre posunięcie - bo wykazuje troskę o ochronę środowiska, z drugiej jednak szalenie komplikuje istniejące przepisy. Jeżeli bowiem zmieszane zostanie paliwo o niższej zawartości siarki z paliwem o innej normie, to fiskus pobierze akcyzę od wyższej zawartości siarki, czyli po prostu wyższą.

Różne interpretacje

Reklama
Reklama

Trudności w funkcjonowaniu składów powstają również z powodu braku spójnych interpretacji. To powoduje, że firmy muszą odpowiadać na indywidualne, różne wymagania poszczególnych urzędów celnych. Przykładem rozbieżności interpretacyjnej jest barwienie oleju opałowego. Paliwo to jest do baz dostarczane rurociągami. Technicznie może być przesłany tylko olej niebarwiony. Jeżeli firma chce dalej sprzedać olej opałowy jako napędowy, to musi go odbarwić. I tu powstają niejasności. Zgodnie z interpretacją Urzędu Regulacji Energetyki, czynności tej nie traktuje się jak produkcji, a określa się ją "przygotowaniem do odsprzedaży i dystrybucji". Natomiast niektóre urzędy celne stoją na stanowisku, że jest to produkcja wymagająca koncesji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama