Ceny ropy naftowej rosły we wtorek kolejny dzień z rzędu i sięgnęły wczoraj 50 dolarów amerykańskich za baryłkę. Powodem są wyjątkowo niskie, jak na tę porę roku,
temperatury w Stanach Zjednoczonych i Europie.
Do tego na rynku pojawiły się spekulacje, że słabnący dolar może spowodować większy popyt na paliwa.