Andrzej Głowacki, prezes DGA, nie chciał ujawnić na środowej konferencji bliższych szczegółów prowadzonych rozmów. - Negocjujemy z dwiema spółkami - wskazał. Zapewnił, że nie są to firmy, z którymi DGA prowadził rozmowy o fuzji w przeszłości (m.in z BDO). Według prezesa, do ewentualnego połączenia mogłoby dojść jeszcze w tym roku. - Jeżeli doszłoby do fuzji, to przeprowadzimy dwie emisje. Jedna będzie kierowana do przejmowanego, a druga do inwestorów finansowych - powiedział. Po fuzji na rynku powstałaby największa w Polsce firma doradcza.
Akwizycji będzie więcej
Równolegle DGA cały czas szuka kolejnych małych spółek, które po wchłonięciu mogłyby uzupełnić jego ofertę. - Mamy na oku prywatyzowane teraz nieduże spółki inżyniersko-projektowe, zajmujące się m.in. zarządzaniem jakością. Interesują nas również firmy szkoleniowe - wyliczał A. Głowacki. DGA rozważa też utworzenie spółki córki, która będzie świadczyć usługi doradcze dla mniejszych firm. - Firma szybko się rozwija i powoli staje się za duża i za droga dla najmniejszych klientów - wskazał prezes. - Nowa spółka mogłaby powstać jeszcze w pierwszym półroczu 2005 r. - dodał.
Rok wzrostu
W 2004 r. przychody DGA wyniosły 28,5 mln zł (prognoza mówiła o 23,2 mln zł), a zysk netto 2,6 mln zł zamiast planowanych 3,4 mln zł. Słabszy wynik to efekt przesunięć w realizacji niektórych kontraktów i niekorzystnych zmian kursowych. DGA rozlicza część umów (zwłaszcza współfinansowanych ze środków unijnych) w euro. Prognoza na ten rok mówi o 32,6 mln zł przychodów i 5,1 mln zł zysku netto. - Nasz portfel na ten rok ma wartość 17,8 mln zł. To daje nam podstawy do oczekiwań, że w całym roku obroty sięgną nawet 40 mln zł - stwierdził A. Głowcki. Oficjalne podwyższenie prognozy będzie możliwe po I kw. br. Motorem wzrostu mają być kontrakty unijne. Szybko rosną również wpływy ze zleceń eksportowych realizowanych przez oddział w Moskwie.