Ubiegły rok był bardzo udany dla telekomunikacyjnej spółki. Znacząco poszerzyła bazę klientów. Ma ich 4,5 tys., podczas gdy na koniec 2003 r. z usług Energis Polska korzystało 2,3 tys. firm i instytucji. Mimo to firma zakończyła rok stratą na poziomie netto. Jest to jednak związane z odpisami amortyzacyjnymi wcześniejszych inwestycji. Miesięcznie wynoszą ok. 6 mln zł. Dwie trzecie obrotów zostało wygenerowanych przez usługi transmisji głosu, pozostałe z transmisji danych.
- Spora część przychodów została wygenerowana przez niskomarżowy hurtowy ruch głosowy. W tym roku chcemy ograniczyć wpływy z tego źródła, przez co dynamika wzrostu sprzedaży całej firmy będzie niższa - mówił na środowej konferencji prasowej Jarosław Mikos, prezes Energis Polska. Spółka przewiduje, że w bieżącym roku jej obroty wzrosną do 280 mln zł. To oznacza prawie 20-proc. zmianę w porównaniu z 2004 r. Dynamika 2004/2003 wyniosła 70%. - Konkurencja się zaostrza, dlatego chcemy iść w kierunku oferowania bardziej zaawansowanych technicznie usług, m.in. doradztwa teleinformatycznego czy integracji teleinformatycznej - wyliczał J. Mikos.
Prognoza EBITDA na bieżący rok mówi, że zysk w tej pozycji wyniesie 50 mln zł, czyli będzie o 117% większy niż w 2004 r. - Oczekujemy, że ostatni kwartał tego roku zakończymy dodatnim wynikiem netto. Zysk netto w skali całego roku będzie możliwy dopiero w 2006 r. - mówił prezes Energis Polska.
Spółka chce zainwestować w 2004 r. kolejne 40-50 mln zł. Wydatki zostaną przeznaczone na rozwój sieci telekomunikacyjnej, sprzęt oraz zwiększenie liczby punktów dostępowych dla klientów. Jeszcze w marcu Energis Polska chce rozpocząć oferowanie usług połączeń lokalnych. Firma z uwagą przygląda się również przetargowi na czwartego operatora komórkowego. - Myślę, że zaangażujemy się w ten proces z jednym z partnerów - podsumował J. Mikos.