Reklama

Pierwsze jaskółki już lecą

W przedostatnim dniu 2004 roku na warszawskiej giełdzie zadebiutowała, zajmująca się faktoringiem, śląska firma Eurofaktor. Za kilkanaście tygodni na GPW ma się pojawić spółka Cash Flow, która również prowadzi faktoring, ale specjalizuje się w windykacji należności. Do debiutu przygotowują się także następni reprezentanci tej branży.

Publikacja: 24.02.2005 08:05

Niedawny giełdowy debiutant - Eurofaktor z Mysłowic - to czwarta co do wielkości firma faktoringowa w Polsce i pierwsza wśród firm nie związanych kapitałowo z żadnym bankiem.

Faktoring już jest

Branża, w której działa, jest pokrewna sektorowi windykacji. Faktoring polega bowiem również na obrocie wierzytelnościami, tyle tylko, że nie nieprzeterminowanymi. Firma nazywana faktorem wykupuje tego typu wierzytelności wynikające z dostaw towarów lub usług. Dostawca oczekujący na płatność otrzymuje dzięki faktoringowi natychmiastowe finansowanie, choć nie w pełnej wysokości. Zazwyczaj dzięki takiej transakcji możne uzyskać 80% wartości wystawionych faktur już w momencie wysłania towarów. Wypłata pozostałej części - z potrąceniem opłaty na rzecz faktora - następuje po zapłacie ze strony odbiorcy.

Trzeba dodać, że część firm specjalizujących się w windykacji należności, równolegle prowadzi także faktoring. Jedną z nich jest Dom Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow z Dąbrowy Górniczej. Firma chce na przełomie I i II kwartału br. wejść na GPW. - W pierwszym kwartale 2005 r. nastąpi dopuszczenie do obrotu, a następnie emisja akcji - zadeklarował Tomasz Biel, dyrektor zarządzający firmy Biel Capital, doradzającej przy upublicznieniu Cash Flow.

Jak powiedziała nam Aneta Mendelak z marketingu dąbrowskiej spółki, publiczna subskrypcja akcji Cash Flow przewidziana jest na połowę kwietnia, a jej giełdowy debiut mógłby nastąpić w maju br.

Reklama
Reklama

Wierzytelności

komercyjne idą

Choć Cash Flow zdecydował się wejść na warszawski parkiet jeszcze przed tym, jak na GPW znalazły się akcje Eurofaktora, sukces debiutu tej ostatniej firmy utwierdził z pewnością szefów i akcjonariuszy firmy z Dąbrowy Górniczej w słuszności tej decyzji. Teraz papiery Cash Flow należą w całości do dwóch członków zarządu firmy.

Przypomnijmy, że Eurofaktor sprzedał w ofercie publicznej 2 mln akcji serii G. Cena emisyjna papierów firmy z Mysłowic wyniosła 18 zł, tym samym wpływy spółki z tego tytułu wyniosły brutto 36 mln zł. Walory Eurofaktora zadebiutowały na GPW 30 grudnia 2004 roku po 18,55 zł za sztukę, czyli o 3,1% więcej niż wynosiła cena emisyjna. W trakcie pierwszej giełdowej sesji wartość obrotów osiągnęła poziom 21,77 mln zł.

Ile dokładnie chciałby pozyskać z rynku Cash Flow, wciąż nie wiadomo. Ani zarząd, ani doradzająca przy upublicznieniu firma Biel Capital nie podają żadnych szczegółów emisji. Mimo to szacuje się, że jej wartość będzie oscylować między 10 a 20 mln zł. Po emisji udział nowych akcjonariuszy ma nie przekroczyć 33%.

- Pieniądze z emisji w całości zasilą kapitał obrotowy, czyli zakup wierzytelności i faktoring, który jest jednym, choć nie głównym, z segmentów działalności naszej firmy - dodał prezes dąbrowskiego przedsiębiorstwa Igor Kazimierski. Cash Flow chce stopniowo rozwijać segment faktoringu, jednak jej specjalizacją pozostanie wciąż windykacja należności na rynku korporacyjnym (zobowiązania przedsiębiorstw). Na razie spółka działa w kraju, jednak po debiucie zamierza też uruchomić windykację międzynarodową. Jak już wspomniano, Cash Flow będzie pierwszą spółką z branży windykacyjnej notowaną na GPW. Już niedługo na warszawskiej giełdzie mogą się jednak pojawić kolejni gracze z tego segmentu.

Reklama
Reklama

Kiedy wierzytelności

masowe?

Spora część firm windykacyjnych ma dziś inwestorów finansowych. Są nimi np. fundusze typu venture capital. W portfelu takich właśnie funduszy z grupy Enterprise Investors jest już od 2003 roku specjalizująca się wykupie długów służby zdrowia spółka Magellan. EI stopniowo zwiększają swoje zaangażowanie w jednej z największych firm windykacyjnych, zajmującej się głównie windykacją masową - wrocławskim Kruk Systemy Inkaso. W połowie ub.r. fundusze EI już po raz drugi dokapitalizowały tę firmę, tym razem kwotą 40 mln zł. W efekcie stały się posiadaczami 72% udziałów we wrocławskim przedsiębiorstwie.

Inwestorem w spółce Ultimo, specjalizującej się również w odzyskiwaniu masowych wierzytelności (przede wszystkim w segmencie bankowym) jest fundusz AIG-CET Capital Mgmt. Bydgoska firma windykacyjna EGB Investments od jesieni ub.r. należy w 73% do jednego z funduszy grupy AIB WBK Fund Management.

Jednak fundusze venture capital z definicji są inwestorem na pewien okres - zazwyczaj na kilka lat. Później wychodzą ze swych inwestycji. - Możliwe jest wyjście poprzez giełdę, ale możliwa jest również sprzedaż akcji inwestorowi branżowemu - mówi o dalszych losach inwestycji w spółki: Magellan i Kruk Dariusz Prończuk, partner w Enterprise Investors i jednocześnie przewodniczący rady nadzorczej w tej ostatniej. Według niego, za wcześnie na razie mówić zarówno o tym, kto stanie się współwłaścicielem firm windykacyjnych (które znajdują się teraz w portfelu EI), jak i o tym, kiedy mogłoby dojść do transakcji odsprzedania ich akcji. Dodaje, że w każdym przypadku jest to perspektywa lat.

Giełdowy debiut z sukcesem

Reklama
Reklama

Czy debiuty giełdowe firm z branży windykacji będą sukcesami? Artur Szeski, analityk zajmujący się w CDM Pekao sektorem finansowym, nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Zwraca uwagę na fakt, że ewentualny giełdowy sukces poszczególnych firm wchodzących na GPW będzie zależeć od sytuacji na całym rynku. Z jednej strony - jak mówi A. Szeski - banki, które są jednymi z największych klientów firm windykacyjnych, coraz więcej czynności starają się zlecać firmom zewnętrznym. W ostatnich kilkunastu miesiącach kilka polskich banków sprzedało duże portfele kredytów detalicznych. W połowie 2004 roku krakowski Deutsche Bank PBC pozbył się wierzytelności o łącznej wartości nominalnej 104,9 mln zł i pozbył się tym samym złych kredytów odziedziczonych po Banku Współpracy Regionalnej.

89 mln zł wart był pakiet wierzytelności z tytułu kredytów i pożyczek dla osób fizycznych, jaki w 2003 roku sprzedał Bank BPH. Ta krakowska instytucja pozbyła się w ten sposób wierzytelności uznanych za stracone. Do takiej samej kategorii były zaliczone wierzytelności detaliczne, które odsprzedał niedawno Lukas Bank. W tym przypadku wartość pakietu sięgnęła aż 160 mln zł.

Zdaniem przedstawicieli firm zajmujących się windykacją, ten segment rynku wciąż daleki jest od nasycenia i w najbliższej przyszłości można się spodziewać kolejnych tego typu transakcji z udziałem banków. Potwierdzają to także bankowcy, którzy mówią, że sprzedaż portfeli kredytowych jest powszechną praktyką na rynkach zarówno Europy Zachodniej, jak i całego świata.

Z drugiej jednak strony - jak zauważa A. Szeski - banki coraz częściej budują także u siebie specjalne zespoły windykacyjne. Taką właśnie komórkę - Departamentu Windykacji Detalicznej ma Bank BPH. Jej dyrektor Katarzyna Sułkowska wyjaśnia, że rozbudowa własnych struktur windykacyjnych banku nie zawsze oznacza rezygnację z usług specjalistycznych firm zewnętrznych.

Windykacja na własną rękę wiąże się z ponoszeniem przez banki kolejnych kosztów, nie bez znaczenia jest również czas, który jest potrzebny na odzyskanie długów. Dlatego też często korzystniejsza okazuje się sprzedaż należności. Dzięki niej finansowy efekt jest może mniejszy, ale za to tańszy i szybszy.

Reklama
Reklama

W opinii Artura Szeskiego, banki bardziej skłonne są i będą także w przyszłości odsprzedawać wyspecjalizowanym windykatorom portfele kredytów detalicznych. I tu właśnie przedstawiciel CDM Pekao widzi rolę firm odzyskujących wierzytelności. W tych przypadkach koszty, które musiałyby ponieść banki, odzyskując należności na własną rękę, są w porównaniu z wysokością ściąganych należności stosunkowo wysokie.

- Nie wiem jeszcze, jak będzie w przypadku coraz lepiej sprzedających się kredytów hipotecznych - dodaje A. Szeski.

Szacunkowe dane firmy windykacyjnej P.R.E.S.C.O. mówią, że wartość rynku outsoursowanych detalicznych wierzytelności bankowych sięgnęła w ub.r. poziomu ok. 11% ogółu udzielonych kredytów. Odpowiada to odsetkowi kredytów zaliczonych przez banki do kategorii straconych. Zdaniem Wojciecha Andrzejewskiego z P.R.E.S.C.O., ten wskaźnik będzie się z roku na rok zmniejszać, ponieważ będzie się poprawiać jakość prawnych zabezpieczeń stosowanych przez bank. Jednak wartość przekazywanych firmom zewnętrznym wierzytelności bankowych będzie systematycznie rosnąć wraz ze wzrostem liczby przyznawanych kredytów.

Następnym będzie łatwiej

- Oczywiście, na giełdzie znajdzie się miejsce dla firm z branży windykacyjnej - ocenia Marcin Materna z DM Millennium. Analityk zwraca jednak uwagę na to, że windykacja jest sektorem pokrewnym branży finansowej. W tym zaś segmencie rynku największym zainteresowaniem inwestorów, szczególnie instytucjonalnych, cieszą się większe przedsiębiorstwa, najchętniej liderzy w branży. Dlatego też, zdaniem Marcina Materny, największe szanse na giełdowy sukces będą mieć te spółki windykacyjne, które znajdują się w pierwszej trójce polskiego rynku.

Reklama
Reklama

Robert Sobieraj z Erste Securities mówi z kolei, że branża windykacyjna, jako nowa dla naszego rynku kapitałowego, jest inwestorom mało znana. - Pierwsza spółka z tego sektora wchodząca na warszawską giełdę będzie musiała wykonać mnóstwo pracy, aby wyjaśnić inwestorom, na czym polega jej działalność i przekonać ich do swojego biznesu - wyjaśnia nam analityk. Według niego, ewentualny giełdowy sukces spółki Cash Flow - pioniera z branży windykacyjnej, będzie sprzyjać osiągnięciu sukcesu przez kolejne przedsiębiorstwa z tego sektora wchodzące na warszawski parkiet.

Zdaniem przedstawicieli branży windykacyjnej, większe szanse sukcesu na GPW będą mieć firmy z tego sektora, które wcześniej miały inwestorów w postaci funduszy venture capital. Wśród takich spółek należy więc zapewne upatrywać kolejnych giełdowych debiutantów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama