Według McCreevy, działalność funduszy hedgingowych budzi coraz większy niepokój władz Unii Europejskiej. Obawia się, że w zetknięciu z tym skomplikowanym sposobem lokowania kapitałów niedoświadczeni inwestorzy mogą być narażeni na straty. Brak odpowiednich przepisów stwarza bowiem niebezpieczeństwo nadużyć ze strony instytucji, które zarządzają powierzonymi im aktywami.

Obawy te zwiększa stały wzrost kapitałów przyciąganych przez fundusze hedgingowe. Według najnowszego raportu Centre for Economics and Business Research, np. ich łączna wartość na największym rynku w Europie - londyńskim - zwiększy się w ciągu najbliższych pięciu lat o ponad 100%, do 395 mld USD.

W tych warunkach McCreevy uznał, że fundusze hedgingowe należy poddać kontroli. Jego zdaniem, ich działalność powinny regulować zasady, które chroniłyby interesy inwestorów, nie stwarzając jednak nadmiernych rygorów paraliżujących rynek. McCreevy uważa, że czekanie z decyzjami do czasu, gdy pojawią się niebezpieczne nadużycia, może grozić zbyt ostrą reakcją władz. Opracowane w takiej sytuacji reguły mogłyby zbytnio ograniczyć funkcjonowanie funduszy hedgingowych, a to nie byłoby korzystne dla rynku.

Bloomberg