Po dwóch ostatnich sesjach nie ma już wątpliwości co do tego, że futures myliły się. Ujemna baza, dochodząca momentami nawet do 30 pkt, z którą były notowane kontrakty marcowe w ciągu mijającego tygodnia, okazała się błędem graczy. Indeks powędrował jeszcze o kilkadziesiąt punktów w górę.
Piątkowa sesja jest historycznym rekordem wolumenu obrotu na WIG20! To nie są przelewki! Ten obrót jest o 200 mln zł wyższy niż na rekordowej sesji, na której debiutowało PKO BP. To świadczy co prawda również o dużej podaży, jaka wystąpiła na tych poziomach. Na zagraniczny popyt odpowiedziała podaż krajowych OFE.
Zdaje się, że zaczęła się właśnie kolejna fala wzrostów. Moja autorska analiza zależności ruchu cen od układu planet wskazuje na możliwość dynamicznych wzrostów, lub... spadków. Rynek będzie obfitował w nadmiar emocji. Obecny będzie impet. Początek tego planetarnego układu przypada właśnie teraz i trwać będzie jeszcze przez cały przyszły tydzień. A jeśli ma być dynamiczny ruch, to trudno mi sobie teraz wyobrazić, że będą to 200-pkt spadki! Owszem, zawsze może się wydarzyć coś nieprzewidzianego, np. atak terrorystyczny.
"Trendy trwają dłużej niż się wszystkim wydaje" to cytat z książki V.K. Tharpa. Ujemna baza futures jest to właśnie efekt niewiary w trend. A większość się myli. Ta giełdowa prawda już się potwierdziła, bo tak właśnie było w mijającym tygodniu. Rekordowa ilość otwartych pozycji zaczęła się zmniejszać. I nadal będzie maleć, bo posiadacze krótkich będą zamykać swoje "błędne" pozycje. A wtedy baza wyzeruje się, a nawet zmieni na dodatnią. I właśnie wtedy upatrywać należy końca tej fali. Wtedy, gdy większość w końcu uwierzy we wzrost.