Od umiarkowanego wzrostu rozpoczęły się ostatnie w mijającym tygodniu sesje na amerykańskich giełdach. Wprawdzie nadal powyżej 50 USD za baryłkę utrzymywały się ceny ropy, ale wygląda na to - jak twierdzą niektórzy analitycy - że inwestorzy coraz bardziej przyzwyczajają się do tak wysokich poziomów i godzą się z faktem, iż w najbliższym czasie będą wahać się w przedziale 50-55 USD. Ropa więc odsunęła się nieco w cień, a za to pojawił się pozytywny impuls od strony gospodarczej. Była nim publikacja zrewidowanych danych na temat wzrostu amerykańskiej gospodarki w IV kwartale. Okazało się, że PKB wzrósł w ostatnich trzech miesiącach ub.r. o 3,8%, a nie o 3,1% jak wstępnie informowano 28 stycznia. Wprawdzie analitycy spodziewali się, że po rewizji wskaźnik pójdzie w górę, ale oczekiwali zwyżki co najwyżej o 3,7%.

Jakie spółki w piątek wysunęły się na pierwszy plan? Przede wszystkim koncerny naftowe, takie jak np. Exxon Mobil, który dodatkowo otrzymał lepszą rekomendację od analityków biura maklerskiego Prudential Securities. Staniały natomiast papiery koncernu naftowego MCI. O dawny WorldCom toczą batalię Verizon Communications (ogłosił już nawet oficjalnie warunki i przejęcia) i Qwest Communications, a tymczasem ten poinformował o stracie w IV kwartale. Do godz. 22.00 naszego czasu średnia przemysłowa Dow Jones wzrosła o 0,89% a technologiczny indeks Nasdaq Composite wzrósł o 0,59%.

Główne indeksy europejskie zakończyły piątkowe sesje na solidnym plusie. Podobnie jak za Atlantykiem w cenie były przede wszystkim papiery spółek z sektora naftowego. Droga ropa spowodowała, że akcje brytyjskiego potentata BP zdrożały o ponad 2%. Jego francuski rywal - Total - odnotował zwyżkę kursu o 2,5%. Do góry poszły też akcje spółek produkujących półprzewodniki, takich jak holenderski ASML, czy dostawców oprogramowania (np. niemiecki SAP). W USA, czyli na największym światowym rynku, opublikowano raport mówiący o wzroście wydatków przedsiębiorstw na oprogramowanie i sprzęt komputerowy w IV kwartale ub.r.