KPWiG wydała już kilka zezwoleń na dystrybucję w Polsce zagranicznych funduszy inwestycyjnych. Wśród nich są podmioty zarejestrowane w Luksemburgu należące do Citibanku i belgijskiej grupy KBC (akcjonariusz Kredyt Banku i Warty). Porównaliśmy stawki opłat pobieranych przez te fundusze i ich "odpowiedniki" w Polsce. Wniosek: oferta luksemburska jest zdecydowanie tańsza.
Mniej za zarządzanie
Belgowie chcą wprowadzić do Polski cztery fundusze. W akcyjnych opłata za zarządzanie wynosi 1,15% wartości aktywów rocznie. Dla porównania, w funduszu zrównoważonym TFI Kredyt Banku (towarzystwo nie ma "czystego" funduszu akcji) wynosi ona 3,5%. Podobnie wygląda sytuacja w portfelach dłużnych. Fundusze KBC (obligacji korporacyjnych) pobierają 0,75% rocznie, a Kredyt Bank Obligacja (inwestuje głównie w papiery skarbowe) - 1,2%.
Dysproporcje widoczne są też w przypadku krajowej i zagranicznej oferty Citibanku. Standardowa opłata za zarządzanie w funduszu luksemburskim Citibanku, który inwestuje na rynku akcji, to 1,5%. W CitiAkcji, którym zarządza TFI Banku Handlowego, jest to 3,5%.
Stawki opłat manipulacyjnych, pobieranych przy zakupie jednostek uczestnictwa, są podobne. W funduszach akcyjnych KBC jest to maksymalnie 3%, a w Kredyt Banku Zrównoważonym maksymalnie 2,5%. Fundusze akcji Citibanku pobierają maksymalnie 5% (taką stawkę przyjęto w dokumentach złożonych w KPWiG; wysokość opłat będzie zależeć od dystrybutora), a krajowy CitiAkcji - maksymalnie 4%.