Od 1 września Rosja blokowała import mleka i produktów mlecznych (masło, sery, serwatkę) z Polski. Powód - brak świadectw weterynaryjnych. Dopiero w listopadzie rosyjscy weterynarze skontrolowali 75 zakładów mleczarskich. Słynną już "listę" polskie ministerstwo rolnictwa otrzymało dopiero wczoraj. Jest na niej 35 zakładów - m.in. należące do grupy Mlekovity, Danone, Alima-Gerber, Onken czy Hochland. Co ciekawe - zabrakło na niej największego krajowego producenta mleka - grajewskiego Mlekpolu. Firma zapowiedziała protest.

W rozwiązaniu sprawy pomogły ostatecznie rozmowy europejskiego komisarza ds. zdrowia i ochrony konsumentów Markosa Kyprianu. Bruksela zauważyła wreszcie, że Rosja gorzej traktuje nowych członków UE. Do tej pory jedynie Czechy uzyskały kilka dni temu certyfikaty dla ośmiu mleczarni. Zakłady z krajów starej "Piętnastki" nie mają takich kłopotów. - Jest teraz szansa na kontrolę kolejnych zakładów przetwórstwa drobiu, ryb czy eksporterów jaj - uważa minister rolnictwa Wojciech Olejniczak. Wcześniej certyfikaty uzyskały zakłady mięsne.

W pierwszych trzech kwartałach 2004 r. polskie firmy wywiozły do Rosji ponad 9,5 tys. ton serów i twarogów o wartości prawie 15,5 mln USD. Wyeksportowano też 11,8 tys. ton tzw. galanterii mlecznej (jogurty, kefiry, serki) o wartości 10,2 mln USD.

PAP