W zeszłym roku HSBC, który jest największym bankiem w Europie pod względem giełdowej kapitalizacji, zarobił na czysto 11,84 mld USD, podczas gdy w 2003 r. notował zysk netto w wysokości 8,77 mld USD. To oznacza, że poprawił wynik aż o 34,5%. Biorąc pod uwagę tylko drugie półrocze, zwiększył zysk o 18%, do 5,49 mld USD - czyli mniej więcej tak, jak przewidywali analitycy.

Prezes HSBC John Bond stwierdził, że bank zaliczył kolejny udany rok. - Udało się powtórzyć osiągnięcia z pierwszych sześciu miesięcy i mogliśmy poprawić rekordowe wyniki z 2003 r. - powiedział. Zwrócił uwagę na dobrą koniunkturę gospodarczą w USA, gdzie HSBC dwa lata temu kupił bank Household, specjalizujący się w udzielaniu pożyczek konsumentom ze słabą zdolnością kredytową, a także na dalszy szybki rozwój gospodarki Chin, w którym to kraju HSBC zdobywa coraz większe wpływy. W zeszłym roku Brytyjczycy kupili za 1,75 mld USD jedną piątą udziałów w tamtejszym Bank of Communications, piątej instytucji finansowej na rynku. Są też współwłaścicielami Bank of Shanghai i towarzystwa ubezpieczeniowego Ping An.

Analitycy wskazują, że mimo optymizmu, HSBC stoi w obliczu pogorszenia koniunktury w USA - z powodu rosnących stóp procentowych. Dlatego też inwestycje w Azji są odbierane jako zabezpieczenie przed spadającymi marżami za oceanem. W grudniu dyrektor finansowy HSBC Douglas Flint zapowiadał, że oprócz przejęć w Chinach, bank jest też otwarty na ekspansję w Korei i Japonii.

W ciągu minionych pięciu lat HSBC na akwizycje wydał łącznie 51,8 mld USD (w tym 15 mld USD na Householda). W Polsce w 2003 r. Brytyjczycy przejęli Polski Bank Kredytowy i zaczęli działalność w dziedzinie bankowości detalicznej, oferując usługi pod marką Beneficial Kredyt. Wcześniej byli u nas znani z doradztwa finansowego i działalności maklerskiej.

Mimo raportu finansowego, zgodnego z oczekiwaniami analityków, inwestorzy na giełdzie w Londynie przecenili wczoraj akcje HSBC o 1,5%. Ostatnio papiery nie były dobrą inwestycją - w zeszłym roku zyskały zaledwie 0,1%.