Początek tygodnia na rynku terminowym nie przyniósł kontynuacji dobrej passy z wcześniejszych sesji. Wprawdzie otwarcie kontraktów na WIG20 oraz pierwsza godzina notowań mogły robić wrażenie - kurs kontraktów osiągał nowe maksima - to jednak dalsza część sesji należała do niedźwiedzi i miała już zdecydowanie jednostronny przebieg. W trakcie całego dnia kurs kontraktów zniżkował ponad 40 pkt. od szczytów, a niemoc byków uwidoczniła się brakiem jakiejkolwiek presji na choćby kilkunastopunktowe odreagowanie. Ostatecznie dzień zakończył się ponad 1-proc. zniżką, a na wykresie powstała dosyć długa, czarna świeca.

Od połowy stycznia kurs kontraktów terminowych znajduje się w bardzo silnym trendzie wzrostowym. W tym czasie kontrakty zyskały na wartości ponad 300 pkt, nie doświadczając praktycznie żadnej korekty. Biorąc pod uwagę bardzo silne wykupienie rynku oraz bliskość górnego ograniczenia formacji klina zwyżkującego, wydaje się, że rynek wreszcie dojrzał do korekty. Jeżeli faktycznie niedźwiedzie przejmą inicjatywę, to w obecnych okolicznościach można wyznaczyć trzy istotne bariery popytowe. Pierwsze wsparcie przebiega w okolicy 2050 pkt i wyznaczone jest przez linię trendu wzrostowego. Kolejną barierę stanowi psychologiczny poziom 2000 pkt - w okolicy tej przebiega średnia liczona z 15 sesji oraz znajduje się także połowa wysokości białej świecy z 16 lutego. Najsilniejszą barierę popytową powinien stanowić przedział 1970-1980 pkt. W tym zakresie miała miejsce kilkusesyjna konsolidacja w pierwszej połowie lutego i na tej wysokości znajduje się również 50-proc. zniesienie ostatniej fali wzrostowej.