W dalszym ciągu notowania złotego są wyraźnie skorelowane z wydarzeniami na rynku obligacji. Dalszy wzrost cen naszych papierów dłużnych pomógł złotemu ustanowić maksima wobec euro i dolara. Wspólna waluta kosztowała wczoraj po południu 3,896 zł, czyli najmniej od września 2001 r., a amerykańska 2,9375 zł, najmniej od stycznia 1997 r. Na wartości zyskują też inne waluty w regionie. Czeska korona była wczoraj najsilniejsza wobec euro od lipca 2002 r., a węgierski forint od marca 2003 r.
W tym roku euro straciło wobec złotego już blisko 19 gr. Tempo aprecjacji jest nieco mniejsze niż w dwóch ostatnich miesiącach ubiegłego roku (wyniosło wtedy 5,5%), ale i tak nadal duże. W dalszym ciągu nie widać większej skłonności do realizowania zysków, co zapewne jest pochodną dość powszechnego przekonania o nieuchronności dalszego umacniania się złotego. Jednocześnie forint zbliża się do granicy przyjętego przez tamtejsze władze korytarza wahań. To może skłaniać do podjęcia działań zmierzających do osłabienia węgierskiej waluty, tym bardziej że miejscowa gospodarka wyraźnie ostatnio wyhamowała.