Reklama

Fiskus się nie obłowi

1,5 tys. zł wynosił średni dochód z giełdy w 2004 roku, przypadający na jednego inwestora - wynika z PIT-ów, rozesłanych przez biura maklerskie ich klientom. Gdyby od tej kwoty naliczyć podatek, wyniósłby on średnio 286 zł na każdego gracza. Ale w rzeczywistości będzie on mniejszy, bo biura maklerskie nie wpisują do formularzy wszystkich kosztów nabycia papierów.

Publikacja: 02.03.2005 06:44

Ostatniego dnia lutego biura maklerskie skończyły wysyłkę formularzy PIT8-C do swoich klientów. Zapytaliśmy je jaki dochód przypadał na jednego inwestora w 2004 r. Część brokerów nie miała takich informacji, a część zgodziła się odpowiedzieć na pytanie pod warunkiem, że będziemy podawać dane zagregowane, bez wskazywania na nazwy biur. Bali się, że klienci uznają, że w innych biurach można zarobić więcej i zmienią brokera.

Rzeczywiście różnice między różnymi biurami są widoczne. Dochody klientów wahają się od 1,2 tys. zł do 10 tys. zł na PIT. Oczywiście, ten wynik zależy od zasobności rachunku inwestycyjnego. Im bardziej masowa jest oferta biura, tym mniejsze dochody.

Jednak nawet średni dochód w wysokości 10 tys. zł na rachunek nie jest wynikiem oszałamiającym. Okazuje się, że nawet w biurach skupiających najbardziej zamożnych klientów nie ma za wielu krezusów, a grają tam głównie średniacy. W bardziej masowych biurach grają ludzie mniej zamożni, skoro po bardzo dobrym pod względem tempa wzrostu indeksów roku 2004 średni dochód sięga 1,5 tys. zł na PIT.

Ilu jest aktywnych graczy. Okazuje się, że całkiem sporo. Z naszych wyliczeń wynika, że liczba PIT-ów wysłanych do inwestorów była mniej więcej o połowę niższa niż liczba rachunków inwestycyjnych, zarejestrowanych przez KDPW na koniec stycznia (było ich wówczas 850 tys.). To sugerowałoby, że na co najmniej 400 tys. rachunków dokonano choć jednej operacji w ubiegłym roku. W rzeczywistości ta liczba może być nieco niższa, gdyż część inwestorów ma więcej niż jeden rachunek, a część rachunków zarejestrowano na więcej niż jedną osobę.

Z drugiej jednak strony - jak pokazuje przykład Beskidzkiego Domu Maklerskiego - sporo się dzieje poza rynkiem publicznym. Choć broker ten - według KDPW - na koniec stycznia miał ok. 18 tys. rachunków, to wystawił około 50 tys. PIT-ów. Jak wyjaśnił nam Lech Głogowski, wiceprezes tej firmy, większość PIT-ów to wynik operacji dokonanych poza rynkiem publicznym, na papierach nie notowanych na GPW.

Reklama
Reklama

Ile resort finansów zarobi na graczach giełdowych? Oczywiście, na pojedynczym inwestorze niewiele, bo średnio zaledwie 286 zł. Jeśli jednak przyjąć, że aktywnych graczy jest ok. 350-400 tys., to łączny dochód budżetu mógłby sięgnąć 100-120 mln zł. Mógłby, ale będzie zapewne nieco niższy, jako że biura maklerskie nie wyszczególniają wszystkich kosztów uzyskania przychodu. Jednak nawet gdyby fiskus dostał całe 120 mln zł, byłoby to 100 razy mniej niż całe zaplanowane przychody z PIT i 1000 razy mniej niż wpływy z podatków pośrednich.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama