Według obliczeń bostońskiej firmy Emerging Portfolio Fund Research, także w ciągu poprzednich dwóch tygodni na emerging markets lokowano pieniądze w tempie najwyższym od pięciu lat. Od początku 2005 r. tej grupie funduszy przybyło już 4,2 mld USD. Największym zainteresowaniem cieszył się region EMEA, czyli Europa, Bliski Wschód i Afryka. W tej grupie zdecydowanymi faworytami inwestorów są kraje Europy Środkowowschodniej, Rosja oraz Turcja.
Przepływ kapitału odbywa się kosztem rodzimego rynku. Z danych EmergingPortfolio.com wynika bowiem, że mniej więcej w podobnym tempie wycofywano kapitał z funduszy lokujących kapitały na amerykańskim rynku.
Pęd ku emerging markets nie powinien nikogo dziwić - komentują obecny trend analitycy z Wall Street. Spadający dolar i gorsze zwroty z amerykańskich inwestycji musiały zwrócić uwagę na rynki wschodzące. Europa Środkowowschodnia stała się modna, a spore oczekiwania wiąże się ze spodziewanymi debiutami giełdowymi kolejnych spółek w naszym regionie. Panuje także przekonanie, że inwestycje są bezpieczniejsze niż dekadę temu, bo większość krajów wprowadziła zmiany strukturalne, zabezpieczające przed gwałtownymi kryzysami.
Fundusze emerging markets do dalszych lokat zachęcają przede wszystkim wynikami. Przeciętny akcyjny fundusz inwestycyjny, lokujący co najmniej 65% kapitału na wschodzących rynkach przynosił w ciągu minionych trzech lat średnio 21,7% zwrotu rocznie. W tym samym czasie indeks S&P 500 zyskiwał na wartości po 3,8% w skali rocznej.
Zainteresowanie funduszami jest tak duże, że wciąż otwierane są nowe. Amerykańska spółka inwestycyjna U.S. Global Investors z siedzibą w Teksasie, specjalizująca się w poszukiwaniu niszowych rynków na całym świecie uruchomiła w minionym tygodniu nowy fundusz inwestujący we wschodzące rynki. Global Emerging Markets Fund już w ciągu pierwszego dnia zgromadził 5 mln USD kapitału. Menedżerowie funduszu deklarowali zamiar inwestowania w takich krajach, jak Węgry, Czechy, Meksyk, RPA, Polska, Chile, Izrael, Korea Płd., Tajwan i Malezja. U.S. Global Investors posiada od 1997 r. w swojej ofercie oddzielny fundusz inwestujący we wschodniej części Europy - Eastern European Fund, który w perspektywie 1, 3 i 5 lat przyniósł odpowiednio 52,37%, 48,98% i 25,41% zwrotu.